sobota, 29 marca 2014

Charakter Królestwa Bożego Ew. Mateusza 8,14-17

Tym razem Jezus udał się do domu Piotra i tu dokonał kolejnego cudu uzdrawiając jego teściową. Łukasz dodaje, ze gorączka na którą cierpiała teściowa Piotra była bardzo wielka Łuk 4,38. i ludzie wstawiali się za nią. Być może Jezus z powodu tych próśb udał się do domu Piotra, albo chciał w nim odpocząć. W każdym razie dowiadujemy się bardzo ciekawego szczegółu, o jednym z najważniejszych apostołów. Dowiadujemy się, że miał żonę, a jednak został powołany na apostoła. Według przekazów historycznych dotyczących wczesnego kościoła, żona Piotra pomagała mu w pracy misyjnej i często uczestniczyła razem z nim podróżach misyjnych. Co potwierdza Pismo Św. Apostoł Paweł w liście do Koryntian pisze w taki sposób dowodząc swoich praw przed koryntianami:
1Koryntian 9:5  Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?
Kefas, to właśnie znaczy Piotra po Aramejsku w Ew. Jana czytamy jak Jezus nadaje nowe imię Piotrowi, który przedtem nazywał się Szymon
Jan 1:42  I przyprowadził go do Jezusa. Jezus, spojrzawszy na niego, rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazwany Kefas (to znaczy: Piotr).
Również inni apostołowie mieli żony i także zabierali je w podróże misyjne. Według wczesnych przekazów o początkach chrześcijaństwa, żona Piotra poniosła męczeńską śmierć za wiarę w Chrystusa wraz z nim. Klemens Aleksandryjski teolog chrześcijański żyjący  II w. pisał, że Piotr na własne oczy widział śmierć męczeńską małżonki i dodawał jej otuchy słowami „pamiętaj o naszym Panu” według tradycji i wczesnej historii miało to miejsce w Rzymie gdzie Piotr głosił ewangelię Żydom którzy tam mieszkali. Orygenes wczesny teolog chrześcijański pisał tak:
Orygenes (ur. 185) - "Piotr, jak się zdaje głosił Ewangelię Żydom żyjącym na obczyźnie w Poncie, Galacji, Bitynii, Kappadocji i w Azji [1P 1:1] wreszcie przybył do Rzymu i został ukrzyżowany głową w dół, jak sam tego pragnął”.
W Liście Pawła do Tymoteusza czytamy:
1Tmoteusza  3:2  Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel.
W taki sposób pisał Paweł do młodego lidera kościoła Tymoteusza, dając wskazówki jakie osoby powinny przewodzić w kościele. Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Dzisiaj dla wielu ludzi może być to szok, a nawet nie do przyjęcia, że jeden z najbardziej znanych apostołów miał żonę. Szczególnie w polskim środowisku gdzie największe wpływy ma kościół Rzymsko Katolicki, który naucza, że ich duchowni nie mogą zakładać rodzin. Z tego powodu ludzi w ogóle myślą, że duchowny nie powinien mieć żony i taki stan cywilny przed Bogiem jest lepszy lub wyższy.
Obowiązkowy celibat został wprowadzony w drugiej połowie XI wieku. Pierwszą decyzję w tej sprawie podjęto na synodzie w Rzymie w roku 1074 za czasów papieża Grzegorza VII (1073-1085). Decyzja miała głównie podłoże finansowe. Chodziło o zachowanie majątku kleru dla Kościoła zamiast wzbogacania nim rodzin księży i były obawy o dziedziczenie tychże rodzin w przypadku śmierci duchownego. Formalne wprowadzanie celibatu trwało do końca XI wieku. Ale nie od razu wszędzie zaakceptowano taki stan, opór duchowieństwa przed wprowadzeniem celibatu w wielu krajach był bardzo duży, np: we Francji, Niemczech, Anglii i we Włoszech. Wynikał on z tego, iż kler powszechnie zawierał małżeństwa lub utrzymywał związki nieformalne (konkubinaty). Proces wprowadzania celibatu zakończył papież Urban II (1088-1099) na synodzie w Piacenzy w roku 1095. Celibat został wprowadzony formalnie, ponieważ życie erotyczne kleru kwitło nadal. Ta praktyka nie weszła jednak do Kościoła automatycznie, gdyż jeszcze w XIV w. w Polsce spotykano żonatych księży.
Apostoł Paweł mówił, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary w Chrystusa i będąc wprowadzać nauki szatańskie jedną z takich nauk jest wspominany Celibat 1 Tymoteusza 4,1-4. Właśnie dzięki temu, że duchowny ma rodzinę łatwiej nam ocenić jego kwalifikacje na ten urząd. Oczywiście są osoby, które Bóg powołuje do bezżenności i celibatu, ale one są wyjątkiem. Większość ma zakładać rodziny, bo w tym ma Bóg upodobanie.

Następnie Boże uzdrowienie jest efektem działania Boga, a nie człowieka.
Warto na podstawie tego co uczynił Jezus w przypadku teściowej Piotra trochę poświęcić uwagi i przedstawić analizę „cudu”.
Czytamy, że Jezus dotknął się ręki teściowej Piotra i natychmiast ustąpiła gorączka. Charakter cudów dokonanych przez Jezusa i apostołów jest niezwykły. Z pewnością to, co niezwykłego się dzieje, to łatwość z jaką choroba ustępuje. Ludzkie sposoby radzenia sobie z dolegliwościami chorobowymi wymagają czasu, różnych zabiegów, leków itp… rzeczy. Ale Boże sposoby mogą być zupełnie inne widać wyraźnie, że moc okazana przez Boga we wszystkich przypadkach chorób jest dużo większa niż moc danej przypadłości chorobowej. Wystarczy, że Jezus dotknął się, wyrzekł słowo, a choroba musiała ustąpić. Widać, że cuda nie są problemem dla Boga. Wydaje mi się, że nieraz jest pewien niewłaściwy obraz cudów. Polega  na tym, że Bóg jakoś specjalnie się wysila, wznosi się na jakieś wyżyny swojej mocy, by sprawić, uzdrowienie czy inny rodzaj cudu. Ale dla Boga czynienie takich rzeczy jest zupełnie naturalne jak dla nas oddychanie.
W książce Martyna Lloyda-Jonesa „Autentyczne Chrześcijaństwo” znanego kaznodziei z XX wieku czytamy taką definicje cudów
„Cud nie polega na łamaniu praw natury, które raczej powinniśmy nazwać prawami  Boga w naturze. Dlatego kiedy jesteś chory przechodzisz kuracje i stopniowo wracasz do zdrowia. I gdy tak się dzieje, to również jest działaniem Boga. Jeżeli nie będzie wolą Bożą byś wyzdrowiał, to możesz być poddany najlepszej terapii na świecie, a i tak nie przyniesie ona skutku. Zwykle Bóg uzdrawia w sposób pośredni, wykorzystując do tego lekarzy i leki, ale czasami obywa się bez nich. Wtedy uzdrawia bezpośrednio (jak w przypadku teściowej Piotra). Bóg nie jest ograniczony prawami  jakie ustanowił. To On jest ich twórcą i może wykraczać poza nie. Jeżeli skonstruujesz jakieś narzędzie,  to możesz go używać, ale nie jesteś zmuszony tego robić. Czasami możesz obyć się bez niego. Kiedy ma miejsce cud prawa natury nie są łamane i nie ma powodu, by naukowcy czuli się zaniepokojeni lub przestraszeni. Podczas cudu Bóg w swej wielkiej mocy działa w odmienny sposób tzn. nie unieważnia ustalonych praw, ale chwilowo z nich nie korzysta”
Czasami definicja cudu jest nadużywana przez chrześcijan. Niektórzy twierdzą, że wszystko co ich spotyka z Bogiem to cud. Ale  drodzy cud ma miejsce wtedy kiedy nie można zdarzenia wytłumaczyć w oparciu o zjawiska naturalne. Cud jest wtedy kiedy dzieje się coś, co nie ma wytłumaczenia, a lekarze mówią, że nie wiedzą jak to się stało. Tak mamy i w tym przypadku, teściowa Piotra nie musiała zażywać żadnych leków, przechodzić żadnej terapii i robić jakichkolwiek ćwiczeń. Jezus ją dotknął, Bóg ją dotknął i sprawił w ponadnaturalny sposób, że w jednej chwili wyzdrowiała. Tu nie mogło być żadnych wątpliwości jak w wielu innych przypadkach dokonanych przez Jezusa. Najpierw czytamy, że ona leżała w gorączce, pewnie cierpiała i nie była w stanie nic robić, ale jak tylko Pan ją dotknął gorączka musiała ustąpić, a ona zaczęła im usługiwać.
Jakże wspaniały obraz i przykład działania Boga. Bóg może uzdrowić w jednej chwili jeśli zechce i czasami uzdrawia. Najczęściej czyni to w sposób pośredni używając naturalnych narzędzi, ale może także uczynić coś w sposób niezwykły i sprawić, że Choroba ustąpi w jednej chwili.
Kolejną rzeczą jaka chce poruszyć w kontekście uzdrowienia teściowej Piotra, to natychmiastowy skutek pod wpływem działania Boga. Co pewien czas słyszę, że tu i tam pojawia się jakiś uzdrowiciel. Niekiedy organizuje się warsztaty uzdrowienia oferując ludziom uzdrowienie z różnych dolegliwości. Ale przyjrzyjmy się dokładnie naszej historii, mamy tutaj interwencje Boga, Jezus nie uczył się dokonywać cudów, również nie uczyli się tego robić apostołowie. Za działaniem Chrystusa i za działaniem jego  uczniów stał Bóg, nie było potrzeby brać udziału w jakiś warsztatach czy naukach jak to robić, bo moc była mocą Bożą, a efekt był widoczny od razu. Dzisiejsze działania niektórych wspólnot chrześcijańskich, organizowania warsztatów uzdrowienia, wątpliwe cuda tupu „coś mnie bolało, a teraz mnie nie boli” lub lepiej się czuje i inne, które ciężko nazwać cudami i udokumentować są ludzką próbą  wytworzenia mocy Bożej i często służą do manipulacji.
Pewien zanany w USA, i w innych krajach ewangelista Benny Hinn cieszący się sławą z powodu wielu rzekomych cudów na jego ewangelizacjach. Został jakiś czas temu poproszony o chociaż jeden przypadek potwierdzonego medycznie uzdrowienia. I mimo wielu kampanii uzdrowieńczych, pijarowskiego działania i reklamy o wielu cudach jakie niby mają miejsce, nie był w stanie podać żadnego potwierdzonego przypadku. Spójrzmy na nasz tekst, czym jest cud? Nie można się tego nauczyć, nie można tego wywołać, moc pochodzi od Boga. Piotr w Dziejach Apostolskich powiedział to sparaliżowanego:
 Dzieje Apostolskie 3:6  I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź!
3:7  I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki,
W ewangelii Jana cuda często są nazywane znakami, bo ich zadaniem było potwierdzenie osoby Chrystusa. Jezus i apostołowie nigdy nie zajmowali się znakami i cudami i nigdy nie organizowali żadnych warsztatów mających na celu nauczyć się tego. Cuda nie były ich celem, cuda były znakiem od Boga potwierdzającym, że Królestwo Boże w osobie Chrystusa przyszło do nich. Również i dzisiaj naszym celem, celem kościoła chrześcijańskiego nie powinny być cuda i znaki. Ale zwiastowanie Bożej ewangelii, głoszenie Chrystusa, a jeśli będziemy głosić prawdę i Jego, a nie siebie. On będzie się do nas przyznawał i czasami będzie to czynił przez cuda i znaki. Innym razem przez rzeczy zwykłe i codzienne, ale one zawsze mają wskazywać na Niego.

Królestwo  Boże w mocy 
Ostatnią rzeczą jakiej musimy się przyjrzeć to nadchodzący Charakter Królestwa Bożego. Jak czytamy dalej w naszym dzisiejszym rozważaniu Jezus tego dnia uczynił wiele innych niezwykłych rzeczy, wypędził wiele demonów i uzdrowił wszystkich, którzy się źle mieli
Mateusza 8:16  A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli.
8:17  Aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.
Mamy tutaj wspaniały obraz tego co się stanie gdy nadejdzie w pełni królestwo Boże. Jezus przyszedł zniszczyć grzech, śmierć i wszystkie dzieła diabła. Z tego powodu uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli i wypędzał demony. Dawał wyraźnie do zrozumienia, że Królestwo Boże, to nie jest jakaś mrzonka lub fikcja. Ale jest to realna nadchodząca rzeczywistość, która w przyszłości opanuje wszystko.
Gdy człowiek upadł w raju w grzech stał się częścią ludzkiej natury. Jest do nas tak mocno przypisany jak kolor skóry, a nawet mocnej. Wraz z grzechem pojawiły się jego konsekwencje: śmierć, choroby wszelkiego rodzaju, cierpienie, mozół, strach i obawy. Wszystko co złe, co chcielibyśmy żeby minęło i skończyło się ma swoje źródło w upadku człowieka. Grzech również sprawił, że szatan zaczął panować nad człowiekiem, nad całym rodzajem ludzkim. Jak mówi Ap. Paweł ludzie naśladują dzisiaj władcę, który rządzi w powietrzu, ducha który działa w synach opornych (Efez 2,2). Ale Bóg posyła Króla, wielkiego mocarza przez którego przyjdzie wolność, On zerwie wszystkie kajdany, On jeńców wyprowadzi na wolność, On sprawi, to co mówi Ks. Malachiasza
Malachiasza 3:20  Ale dla was, którzy boicie się mojego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach. I będziecie wychodzić z podskakiwaniem, jak cielęta wychodzące z obory.
Przedsmak tego Królestwa Jezus przyniósł gdy chodził po ziemi. Namiastkę tego Królestwa ustanowił pozostawiając na ziemi swój kościół. W którym prawa Królestwa Bożego jak miłość, pokój, przebaczenie, radość, uzdrowienie różnych dziedzin życia już funkcjonuje. Królestwo Boże jest namacalne, ono jest i nadchodzi, a niebawem ogarnie wszystko, aż do  miejsca o którym czytamy w Księdze Apokalipsy
Objawienie 21:3  I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi.
21:4  I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już. nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.
Ewangelista Mateusz komentując wydarzenia, które miały miejsce mówi w (w. 17), że przez Jezusa spełnia się słowo wypowiedziane przez proroka Izajasza, iż On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł. Ma na myśli nie tylko te wydarzenia tam i wtedy.
Jezus nie tylko przyniósł uzdrowienie duchowe usprawiedliwiając nas z naszych grzechów i dając nam nadzieje na życie wieczne w niebie. Nie, Jezus przyniósł uzdrowienie całego człowieka,  zarówno duchową jego Sewerę jak i cielesną, ale w pełni realności tego uzdrowienia doświadczymy po zmartwychwstaniu wtedy gdy nasz Pan Jezus Chrystus przyjdzie ponownie. Wtedy błogosławieństwa nowego przymierza będą dla nas namacalne jak dzisiejsza rzeczywistość.
Wiele razy spotkałem się, że ten dzisiejszy tekst szczególnie (wers 17) był często nadużywany. Niektórzy twierdzą, że już dzisiaj i w każdym przypadku jest dostępne dla nas uzdrowienie fizyczne i wszelkie inne, bo Jezus poniósł nasze choroby i nasze niemoce. Ale to On decyduje tak jak wtedy, kogo chce uzdrowić. Choć uzdrowił wtedy wszystkich, którzy się źle mieli i przyszli do Niego, to nie uzdrowił wszystkich którzy byli chorzy. Uzdrowił tych których chciał, tak jest i dzisiaj. Bóg nie jest zakładnikiem naszych potrzeb i naszych pragnień, odpowiada na modlitwy według swojej woli. Choć życie wieczne jest dostępne dla  wszystkich,  to jednak nie wszyscy będą zbawieni i nie wszyscy którzy chcą być uzdrowieni, uzdrowieni będą. Mamy tą obietnice, że ten stan w końcu nadejdzie, ale dzisiaj żyjemy jeszcze w słabych grzesznych ciałach, które chorują, które są znikome, które są prochem. I czasami Bóg w łasce swojej odpowiada i uzdrawia nas, ale musimy sobie zdać sprawę, że kształt tego świata przemija, że nasze ciała starzeją się i przemijają, bo należą do starego porządku. To co stare musi umrzeć, by przyszło nowe, lepsze i wspanialsze. Wszyscy o których czytamy, że zostali uzdrowieni w końcu zachorowali po raz kolejny i odeszli. Jezus sprawił, że Łazarz powstał z martwych, ale i on w końcu zestarzał się i umarł po raz drugi, by w przyszłości wstać do lepszego świata. Dzisiaj śmierć i choroby zbierają wielkie żniwo. Ludzie umierają z powodu raka, zawałów serca, wojen, głodu, aids, starości,  morderstw i wielu innych. Umierają nie dlatego, że Bóg nie chce ich uzdrowić, ale dlatego, że po porostu tak jest, że to co oglądamy jest jeszcze pogrążone w niewoli grzechu i śmierci. Ale Bóg mówi, że to wszystko zmieni, że Królestwo już nadchodzi, że Król przyszedł i przyniósł zwiastuny nowej rzeczywistości i pokonał strasznych wrogów ludzkości: szatana, śmierć i grzech, a pełne zwycięstwo to tylko kwestia czasu. Dzisiaj ten smak wieczności już możemy czuć i tym  smakiem wieczności możemy dzielić się z innymi. Ten świat jest zachowany na zniszczenie na Boży ogień, który zmiecie wszystko, żeby przyszło coś co nie zginie nigdy.
Bóg dzisiaj powołuje nas do tego nowego królestwa i sprawia, że to nowe rodzi w nas przez moc Ducha Świętego i Słowo Boże. Jezus wziął na siebie nasze przekleństwo, by pojednać nas z Bogiem, by przez niego przyszła nowa ziemia i nowe niebo, by wszystko było nowe i byś również i ty żył nowym Bożym życiem.
Objawienie 21:5  I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe.
Tak więc Słowa w Ew. Mateusza odnośnie uzdrowienia i pokonania wszelkiej niemocy musimy rozumieć dużo szerzej i głębiej niż tylko „moje zdrowie fizyczne tu i teraz” te słowa obejmują szeroki Boży plan uzdrowienia dla świata dla wszystkiego co grzeszne i plugawe, dla wszystkiego co gnije, bo zgnilizna toczy ten cały świat. Ale Bóg już posadził nowe drzewo, gałązkę z pnia Jessego z rodu Dawida z potomstwa Abrahama, która przynosi wielki owoc.  
Jak czytamy w Ks.  Izajasza
Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
11:7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
11:8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
11:9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
Inny fragment Izajasza mówi:
Izajasza 65:17  Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu.
65:18  A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co Ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość!
65:19  I będę się radował z Jeruzalemu i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i głosu skargi.
65:20  Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero mając sto lat będzie dotknięty klątwą.
65:21  Gdy pobudują domy, zamieszkają w nich, gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony.
65:22  Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów, lecz jaki jest wiek drzewa, taki będzie wiek mojego ludu, i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani.
65:23  Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi.
65:24  I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham.
65:25  Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze - mówi Pan.
Tak więc mamy tutaj u Mateusza próbkę tego co stanie się w przyszłości, byśmy nie tracili nadziei i wiedzieli, że te sprawy są pewne i prawdziwe.
Podsumowując
1.      Celibat nie jest wyrazem Bożej woli dla wszystkich, powołanych przez Boga do służby i nie powinien być odgórnym nakazem. Gdy tak się dzieje może to prowadzić do legalizmu, fałszywego obrazu małżeństwa, nadużyć seksualnych, a nawet zboczeń.
2.      Cuda są Bożym dziełem, a nie naszym. Bóg dokonuje ich bez żadnego wysiłku jeśli tylko chce, ale działa również w sposób pośredni przez naturalne dostępne środki.
3.       Królestwo Boże już jest, ale jeszcze nie w pełni. Król już przyszedł, ale jeszcze przyjdzie. Wszystko idzie w dół ale my, którzy Go kochamy idziemy w górę. Amen


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń