sobota, 31 maja 2014

Nadzieja w Chrystusie oczyszcza nas.

1Jana 3:3  I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.
3:4  Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu.

 Drodzy zawierzając Chrystusowi nasze życie zostajemy usprawiedliwieni z naszych grzechów i dostajemy trwałą nadzieje na wieczność, nadzieje niezniszczalną która rozpala serca nasze, by służyć Panu gorliwie. Trzeba powiedzieć, że chrześcijańska nadzieja to nadzieja żywa, nadzieja która nie przemija. Wszystkie doczesne nadzieje zawodzą w  końcu się kończą i nie dają prawdziwego pocieszenia tym, którzy im ufają. Bo jakie pocieszenie jest dla człowieka w Chwili śmierci jeśli nie ma Chrystusa? Nie ma żadnego! Ale chrześcijańska nadzieja nie zawodzi, bo nie jest oparta na błędzie, na wymysłach ludzkich, na sprzecznych twierdzeniach ale jest Oparta na Chrystusie skale naszej. I nadzieja pokładana w Chrystusie sprawia, że każdego dnia jesteśmy innymi ludźmi, ludźmi coraz bardziej podobnymi do Chrystusa. Jan mówi, że każdy chrześcijan, który podąża za Chrystusem  i swoje życie złączył z Nim ulega przemianie. Stopniowej codziennej przemianie, w wyniku której nasz charakter, postępowanie, sposób patrzenia na świat, na życie, na problemy i innych ludzi staje się patrzeniem Chrystusa. Codziennie gdy pokładamy w Nim nadzieje, gdy ufamy Mu, żyjemy jego Słowem i przez wiarę łączymy się z Nim, On przemienia nas. W perspektywie kilku godzin, jednego dnia czy nawet kilku dni, może być to przemiana niewidoczna. Ale w perspektywie tygodni, miesięcy i lat możemy dostrzec niezwykły wpływ oraz Jego moc w naszym życiu. Jeśli nie oczyszczamy się, jeśli nie wzrastamy, jeśli grzech przestał nam przeszkadzać i nie widzimy potrzeby żeby nad nim panować i od niego uciekać, to znaczy że wyrzuciliśmy tą nadzieje ze swego serca lub nigdy naprawdę jej nie mieliśmy.
Spójrzcie na ludzi tego świata! Jak oni potrafią dbać o swoją nadzieje, ile czasu potrafią jej poświęcać? Jak mocno są często zaangażowani, by osiągnąć sukces. Patrzymy nie raz na sportowców i podziwiamy ich osiągnięcia. Widzimy splendor chwałę i flesz reflektorów gdy osiągają wspaniałe wyniki. Ale zobaczmy ile wysiłku, wyrzeczeń, ćwiczeń, czasu, ten sukces ich kosztował.  A to wszystko do czego dążą jest na chwile. Te cele nie tylko są trudne do osiągnięcia, ale też nie możliwe do utrzymania. W końcu pojawia się ktoś lepszy, ktoś wyprzedza ich, a oni sami odchodzą w niepamięć. Zupełnie inaczej jest z nadzieją w Chrystusie. Piotr powiedział, że nasze dziedzictwo jest nieskalane, niezwiędłe, nieprzemijające 1 Piotra 1,4.

Skoro ludzie tego świata tak dbają o swoja przemijającą nadzieje, jak my powinniśmy dbać o swoją wieczną? Oczywiście nasza motywacją powinna być odpowiednio większa. Wtedy kiedy niebiańska nadzieja jest źródłem naszego życia, wtedy nie pozostaniesz nigdy takim samym człowiekiem, ale będziesz wzrastał świętości. Jezus uwolnił nas od konsekwencji grzechów biorąc na siebie naszą winę i uwolnił nas również od mocy grzechu. I do tego wzywa nas Jan. Wzywa nas by nadzieja pokładana w Chrystusie sprawiała, że do Chrystusa się upodabniamy, że porzucamy grzech, że odwracamy się od niego ze względu na to kim teraz jesteśmy. A kim jesteśmy? Jesteśmy Bożymi dziećmi i mamy nosić obraz naszego Ojca w niebie i  naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jak kiedyś nosiliśmy obraz świata i szatana tak teraz mamy nosić obraz Boga. Nie możemy trąbić o wspaniałości nieba o Bożych obietnicach i zupełnie nie przejmować się grzechem. Grzech nie będzie nad nami panował pod warunkiem, że nie będziemy posłuszni jego woli. I jak kiedyś nie mieliśmy mocy, żeby powiedzieć grzechowi, nie! Tak teraz w wyniku mocy Chrystusa w nas i możliwości uchwycenia się pewnych obietnic nieba, możemy zwalczyć to, co jeszcze nas rwie do tego świata. Nie można pokładać nadziei w Chrystusie i pozostać takim samym człowiekiem jakim byłem przed nawróceniem. Jeśli twoja wiara i nadzieja pokładana w Jezusie jest prawdziwa, stopniowo, ale sukcesywnie brud grzechu, egoizm, pycha, wulgarne słowa, złe myśli, złość i wiele innych będzie odpadało od twojego życia i te rzeczy w twoim życiu zaczną ci przeszkadzać. Nie możemy kroczyć drogą ciemności i twierdzić, że jesteśmy w światłości. Jezus jest czysty jak czytamy u Jana i pragnie byśmy również byli czyści. Dążenie do świętości będzie to droga zmagania się, często z samym sobą, z własnymi grzesznymi pragnieniami,  będzie to droga zmagania się ze światem, będzie to droga zmagania się z pokusami nierzadko usłana cierpieniem. Ale Pan umarł na Krzyżu tak i nasz stary człowiek musi umrzeć, by mógł żyć Nowy człowiek. Stworzony na obraz Boży w sprawiedliwości, świętości i prawdy (Efezjan 4,24). Świętymi możemy być jedynie za sprawą Ducha Świętego, który jest w każdym wierzącym człowieku. Bóg jednak wymaga ode mnie i od ciebie współpracy, ta współpraca ma się objawiać w poświęceniu swojego życia Panu Jezusowi i gotowością posłuszeństwa we wszystkich sprawach.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń