niedziela, 24 lipca 2016

Wiara w wytrwałej modlitwie Ew. Mateusza 17,14-21


Teraz widzimy jak Pan Jezus wraz z Piotrem, Jakubem i Janem schodzą z góry, a tam zamieszanie. Pozostali uczniowie wdali się w dyskusje z uczonymi w Piśmie o czym mówi Ew. Marka 9 rozdz. Prawdopodobnie zamieszanie i dyskusja była spowodowana owym opętanym z którego uczniowie nie mogli wypędzić demona. Dopiero na słowa Pana Jezusa demon opuścił ciało chłopca (Mat 17,18). Z ewangelii synoptycznych wynika że opętany chłopak miał około kilkunastu lat i od dzieciństwa doświadczał diabelskiego zniewolenia (Mk 9,21).
Kilka razy już słyszałem o przypadkach opętania małych dzieci. Najczęściej to ma miejsce wtedy, kiedy rodzice zajmują różnymi ciemnymi sferami życia, które przyciągają jak magnes duchy nieczyste. Takimi jak: okultyzm, kontakty ze zmarłymi, wróżbiarstwo, joga z całą duchowością azjatycką, new age itp. Do opętania może dochodzić również w wyniku grzesznych praktyk natury seksualnej lub podczas zniewolenia nałogami. Ogólnie to co daje przyzwolenie duchom nieczystym opętać człowieka, to odwracanie się od Boga, a zwracanie się w stronę szatana przez szczególnie grzeszne życie.
W książęce „Nicky Cruz Opowiada” autor dzieli się tym, jak on sam został złożony w ofierze dla szatana przez swoją matkę, która zajmowała się okultyzmem. Jak to później Nicky Cruz powiedział, „szatan zawładnął nim całkowicie”.
Opętane dziecko przez szatana, cóż za tragedia, cóż za dramat. My jako rodzice musimy wiedzieć, że to jak żyjemy, to jaka jest nasza duchowość, ma również wpływ na nasze dzieci i naszą rodzinę. Jeśli dom człowieka wierzącego jest uświęcony przez chodzenie z Panem, to dom człowieka przeklętego jest przeklęty.
I z jednej strony człowiek może się przyczynić do takiego demonicznego opętania, ale musimy widzieć że też nie jest to reguła. Może nie zrobić zupełnie nic i również zostać opętanym. Jeśli ludzie żyją bez Chrystusa, pod duchowym autorytetem szatana nie mają żadnej gwarancji, że takie rzeczy w ich życiu się nie zdarzą.
I mamy tu taką historie, historię chłopca którego ojciec nie mógł nigdzie znaleźć pomocy i w końcu przychodzi do uczniów Jezusa. W tym czasie Jezusa z nimi nie było jak wiemy. Pan Jezus z małą grupką uczniów był na górze. Jednak nawet uczniowie nie mogą sobie poradzić z tą sytuacją. Gdy przychodzi Pan Jezus czyni im wyrzuty o małą wiarę z powodu której nie mogli pomóc chłopcu. Dopiero na słowa Jezusa demon opuszcza dziecko i nie wraca do niego.
Głównym tematem tej historii wbrew pozorom wcale nie jest opętanie. Głównym tematem jest problem małej wiary. Pan Jezus w 20 wierszu podsumował takimi słowami całe to wydarzenie, gdy uczniowie pytali się dlaczego nie mogli wypędzić tego ducha
 Mateusza 17:20  A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie.
To właśnie przez wiarę wielu mężów Bożych zyskało chlubne świadectwo jak czytamy w 11 rodz. listu do Hebrajczyków. To przez wiarę Jozue mógł bez strachu i bez lęku wyruszyć na podbój ziemi Kanaan nie bojąc synów Anaka, olbrzymów mieszkających w tym rejonie i przez wiarę mógł pokonać ich. To przez wiarę mógł Daniel wyjść cało z jaskini Lwów i nie zostać nawet draśnięty, bo wierzył swojemu Bogu. To przez wiarę wyszedł Dawid naprzeciw Goliata wierząc że Bóg jest z nim i jest większy niż włócznia i wzrost Goliata. To przez wiarę Mojżesz porzucił skarby Egiptu będąc gotowym narazić się na zmagania i niewygody wiedząc, że zapłata Boża ma dużo większe znaczenie niż wszystkie skarby tego świata.  To właśnie przez wiarę w Bożą moc w Bożą ingerencje jesteśmy w stanie wyjść z najgorszego położenia. Dlatego że Bóg przez wiarę działa, działa w odpowiedzi na naszą wiarę, tak że dla wierzącego jak mówi Pan, nie ma nic niemożliwego. Oczywiście tak jak mówiłem w którymś kazaniu, że nie chodzi tutaj o wiarę w cokolwiek, ale chodzi o wiarę w Boga Biblii. Możemy wierzyć, że nie będzie dla wierzącego nic niemożliwego, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. Więc jeśli wierzymy w Boga, który jest wszechmogący, możemy również wierzyć, że On może uczynić rzeczy, które dla człowieka są niemożliwe.
Dlaczego Pan Jezus tak zirytował się wobec niemocy uczniów? Dlaczego powiedział „O rodzie bez wiary i przewrotny”! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił (Mat 17,17)?
Jezus był zmęczony ciągłą postawią niewiary Izraela i swoich uczniów. Często nauczał ich na temat wiary, nauczał żeby nie troszczyć się o to co będziemy jeść  jak się przyodziewać, gdzie będziemy mieszkać. Nauczał w 6 rozdz. Mateusza by nieustannie ufać Bogu, modlić się do Niego, wołać do Niego a On z pewnością nam odpowie. I pomimo tych wszystkich nauczań, pomimo obietnic jakie mieli apostołowie, pomimo mocy jaką im dał nad demonami, nie mogli pomóc temu chłopcu, a nie mogli z powodu niewiary.
Może zastanawiamy się co to ma wspólnego z nami? W jaki sposób dotyczy to mojego życia? Czego praktycznego mogę się z tego nauczyć? Tak, jak apostołom była potrzeba wiara, by pomóc temu chłopcu tak jest potrzebna i nam, by realizować Boże dzieło w świecie i sprostać wszystkim wyzwaniom które stoją przed nami i odeprzeć wszystkie ogniste pociski złego. Jak powiedział apostoł Paweł, a przede wszystkim weźcie tarcze wiary, którą możemy odeprzeć diabelskie ataki (Efez 6,16).
Ale posiadanie wiary okazuje się w potrzebach, w trudnych sytuacjach, w doświadczeniach, wtedy kiedy jesteśmy zmuszeni z niej skorzystać. Jeśli ją masz, możesz nią sięgnąć do skarbca Bożych obietnic i w chwilach, gdy potrzebujesz Bożej pomocy, przez wiarę możesz oprzeć się na Bogu i otrzymać od Niego to, co jest ci potrzebne w danej sytuacji. Jeśli jednak brakuje ci wiary, to wtedy, kiedy pojawiają się doświadczenia, kiedy stracisz pracę, zaczyna brakować ci jedzenia, odzienia, zdrowia, środków do służby, wsparcia ze strony ludzi, twoje sprawy idą w złym kierunku, masz kredyt do spłacenia lub zachorowałeś itp., wtedy zaczynasz się trwożyć i bać. Prawdziwa wiara Bogu nie okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie dostępne. Wtedy kiedy możesz wyciągnąć pieniądze z portfela i zapłacić, kiedy możesz pójść do szafki i wyciągnąć jedzenie, kiedy wstajesz rano i możesz iść do pracy, kiedy idziesz do swojej apteczki i zażywasz lek na swoją chorobę. Nie, prawdziwa wiara okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie niedostępne. Okazuje się wtedy, kiedy wiesz, że żadne ludzkie wysiłki nie mogąc ci pomóc, a ty pomimo to, ufasz swojemu Bogu i znajdujesz w nim pocieszenie wiedząc, że twój Bóg cię nie opuści. Pokazuje to sytuacja na Jeziorze Galilejskim, gdy uczniowie płynęli w łodzi, to wierzyli i ufali do chwili, gdy nie było fal (Mat 8,23-27) jak tylko pojawiły się fale wołali „Panie ratuj giniemy”. Wtedy Jezus powiedział do nich, „gdzie jest wiara wasza” (Łuk 8,25). Albo inna sytuacja z 14 rozdz. Ew. Mateusza gdy Piotr widzi Pana Jezusa idącego po wodzie, wtedy chce przyjść do Niego i Jezus mówi chodź. Więc wychodzi z łodzi i idzie po wodzie do Jezusa, stoi na niej do chwili, gdy nie zląkł się wichury i wtedy zaczął tonąć (Mat14,29-31). Pan Jezus zapytał się „czemu zwątpiłeś”.
W sytuacji uczniów mogło to wyglądać tak, że przyprowadzono tego chłopca do nich. Oni pomodlili się o niego, może nakazali demonowi w imieniu Jezusa, by wyszedł z niego, ale nic się nie stało. Być może spróbowali jeszcze raz i znowu nic się nie stało. I doszli do wniosku że się nie da i nie można pomóc temu chłopcu. Po prostu zrezygnowali i poddali się, z powodu niewiary.
Tylko jeden Pan wie jak wiele przedsięwzięć nie zostało podjętych z powodu niewiary, tylko jeden Pan wie, jak wiele osób poddało się z powodu niewiary i jak wielu nie dokończyło rozpoczętych Bożych dzieł, bo brakowało im wiary. Albo jak wielu ludzi nie usłyszało ewangelii z naszych ust, bo brakowało nam wiary, że w tej chwili Bóg może zadziałać i sprawić że się nawrócą.
Wcześniej, gdy zdarzały się sytuacje że trzeba było mieć wiarę, a uczniowie jej nie posiadali Pan zawsze był blisko i mógł szybko reagować na nie. Reagował gdy była burza i uczniowie bali się że utoną, reagował gdy Piotr chodził po wodzie, gdy brakowało im chleba. Teraz oni mają kolejną lekcje, że kiedyś Pana zabraknie i jeśli będą tracić wiarę, odpuszczać i poddawać się, to ich działania będą naznaczone ciągłymi porażkami. Mają ufać i modlić się, jeśli nawet nie widzą od razu rezultatów.
Zwróćcie uwagę na świadectwa młodych chrześcijan, co również i ja zauważałem w swoim życiu. Niezwykłe jest to, że gdy człowiek nawraca się do Pana, to zaczyna doświadczać niezwykłych odpowiedzi na modlitwę. Modlisz się i za chwile widzisz, że Bóg ci odpowiada. I wiesz że to nie może być zbieg okoliczności. Przez to Bóg nas zachęca, rozwija naszą wiarę, buduje ją i sprawia, że zaczynamy mu ufać bardziej i głębiej. Z czasem Bóg oczekuje by nasza wiara była dojrzalsza i była w stanie modlić o większe projekty. Dlatego Jezus powiedział, że dla ufającego Bogu nie ma nic niemożliwego. Jeśli umiesz utrzymać się w modlitwie i modlisz się cały czas o Boże rzeczy nie odpuszczając, Bóg w swojej dobroci da ci je. I tego Jezus chciał nauczyć swoich uczniów, by nie odpuszczali nawet wtedy kiedy Jego już zabraknie.
Kiedyś słyszałem porównanie że z wiarą trochę jest tak jak ciężarami na siłowni. Najpierw zaczynasz od małych obciążeń, ale z czasem dźwigasz coraz więcej. I Bóg na początku nie oczekuje od nas wiele, chce żebyśmy mieli tą odrobinę wiary, odrobinę zaufania. Ale on tą wiarę chce wzmacniać i później odpowiedzi na modlitwy przychodzą po cięższych bojach. Ale dzięki temu, wiara rozwija się i jest coraz mocniejsza , tak że jest gotowa góry przenosić.
Pan Jezus często zachęcał nas byśmy pod żadnym pozorem nie odpuszczali walki w modlitwie. W 7 rozdz. Ew. Mateusza 7 wierszu mamy zachętę
Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?
10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
W Ew. Łukasza 11,5 czytamy o przyjacielu który przychodzi o północy, by prosić o chleb i tam jest powiedziane, że jeśli nie z powodu, że jest jego przyjacielem, to dla jego natręctwa wstanie i mu da (Łuk 11,8). Natręctwo tutaj oznacza ciągłe proszenie, nie odejdę póki mi nie dasz. I taka postawa powinna charakteryzować chrześcijan, że nie przestaniemy się modlić o Boże sprawy, aż w końcu nam Bóg odpowie. Podobna historia jest z ubogą wdową, która nachodziła sędziego w 18 rozdz. Ew Łukasza. Wiemy że długo ten sędzia nie chciał wziąć ją w obronę, ale w końcu to uczynił obawiając się, że wdowa przyjdzie i go ośmieszy.
Nie odpuszczajmy w modlitwie jak uczynili to apostołowie. Módlmy się do Boga, by On wzmocnił naszą wiarę. Módlmy się by z tej odrobiny wiary jaką jest Ziarko gorczycy nasza wiara rozwinęła się tak, by góry mogła przenosić. Oczywiście mówiąc o przenoszeniu gór Słowo Boże ma na myśli, góry trudności, góry przeszkód jakie stoją nam na drodze. Ma na myśli taką wiarę, która będzie w stanie prosić Boga o wielkie rzeczy i będzie w stanie utrzymać się w modlitwie o te rzeczy.
Znany baptystyczny Misjonarz William Carey który przetłumaczył całą Biblię na język bengalski, sanskryt i hindi powiedział kiedyś:
„Czyń wielkie rzeczy dla Boga i oczekuj wielkich rzeczy od Boga”. Jednak by to mogło się stać, musimy rozwijać naszą wiarę. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Bez wiary nie możesz wziąć nic ze skarbca Bożych obietnic. Choć dostępne są dla nas wszystkie błogosławieństwa nieba, to jednak możesz je wypłacić tylko wtedy, kiedy wiarą po nie sięgniesz. 
I tutaj nie chciałabym być źle zrozumiany, nie chodzi mi o to, że cokolwiek zapragniesz możesz otrzymać. Nie o takiej wierze Pan Jezus tutaj mówi. Możesz otrzymać wszystko to, co jest zgodne z Bożą wolą. Wszystko to co jest w danym momencie potrzebne ci do budowania Bożego Królestwa.
I teraz zobaczmy na tego chłopca. Jego przypadek opętania był bardzo ciężki. Demon sprawiał że w najmniej spodziewanym momencie chłopiec zaczynał drętwieć, piana pojawiała się na ustach i miał drgawki. Jak mówi Mateusz diabeł często rzucał go w ogień i w wodę, odebrał mu również mowę czytamy u Marka (Mk 9,17). I jak tylko chłopiec pojawił się przed Jezusem i duch zły zobaczył, że ma do czynienia z Synem Bożym, wtedy zaczął szarpać chłopcem (Mk 9,20). Jakby chciał zademonstrować swoją władzę nad dzieckiem wobec Jezusa.  Demon doskonale wiedział z kim ma do czynienia, zawsze tak było w obecności Jezusa. Demony znały Jezusa, wiedziały że On jest Synem Bożym i wiedziały że On ma nad nimi władzę.
I tu widać jaki jest cel diabła. Diabeł chce zniszczyć człowieka, jest bezwzględny, rzuca go w ogień i w wodę i chce doprowadzić do jego śmierci. Tylko łaska Boża nad tym człowiekiem powstrzymuje go. Gdyby mógł mu odebrać życie uczyniłby to. Jak wiemy z Pierwszego listu Piotra 5,8diabeł, chodzi w około jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.
Czynił tak za czasów Pana Jezusa i czyni tak również obecnie. Chce zniszczyć człowieka, pogrążyć, odebrać wiarę, nadzieje na zbawienie i przekonać że Bóg nas nie kocha i mu na nas nie zależy. Zawsze mówię, że szatan ma właściwie jeden główny cel z którego wynikają wszystkie inne. Tym celem jest, by człowiek nigdy nie poznał Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, nie został oczyszczony z grzechów i przez to, nie został zbawiony. Po prostu diabeł chce nas zabić na wieki i gdy Bóg nie okazał nam łaski i nie okazywałby nam jej w tej chwili szatan uczyniłby to.
Jednak Syn Boży pojawił się, by zniszczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3,8). Największym dziełem diabła było przekonanie człowieka, by odwrócił się od Boga. Przez to, człowiek popadł w niewolę grzechu i pod duchowy autorytet szatana. Jak tylko Jezus pojawił się na świecie i zaczął swoją publiczną służbę, niszczył dzieła diabła, wypędzał demony, uzdrawiał, głosił ewangelię i ludzie byli wyzwalani. Przygotowywał apostołów, że gdy Jego cieleśnie zabraknie oni mają dalej pełnić tą posługę, niszczenia dzieł diabelskich w świecie. I teraz Kościół ma tą posługę, niszczenia dzieł diabła w świecie przez Ewangelię. Diabeł dopóki istnieje ten porządek rzeczy nie ustanie, by zniewalać ludzi. Ale tam gdzie Kościół głosi Ewangelię, tam gdzie jest szerzone Słowo Chrystusowe, tam gdzie ludzie mają wiarę w Jezusa, tam jest moc Chrystusa w osobie Ducha Św. i tam dzieła diabła są niszczone. Ludzie wchodzą do Królestwa Bożego i szatan traci nad nimi swoją moc, swój autorytet. Dlatego kościół nigdy nie może odpuszczać, dlatego my nie możemy nigdy odpuszczać. I Jezus powiedział to w ten sposób
Mateusza 17:21  Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.
 W Ew. Marka jest powiedziane, tylko o modlitwie (Mk 9,29).
Tutaj też trzeba powiedzieć, że nie we wszystkich najstarszych manuskryptach jest wymieniony post. W części z nich są słowa o modlitwie, a w niektórych jest dodany post. Część biblistów uważa, że słowa o poście zostały dodane później. Tak więc możemy być pewni, że Jezus mówi tutaj o modlitwie być może też o poście. Ale sądząc z kontekstu Jezus chce powiedzieć uczniom, że ten rodzaj nie wychodzi inaczej jak tylko przez wytrwałą modlitwę, to czego brakowało uczniom. Oni pomodlili się raz, może drugi i odpuścili sprawę. Więc Jezus chce nam powiedzieć, nie odpuszczaj gdy sprawa dotyczy Bożego dzieła, módl się tak długo aż Bóg ci odpowie, aż te góry z którymi się zmagasz zostaną usunięte. Są sprawy w życiu chrześcijanina kiedy zajęcie się nimi nie wymaga od nas wielkiego wysiłku wiary. Ale są sprawy, które wymagają od nas wiary i modlitwy i to modlitwy wytrwałej, możemy nawet powiedzieć modlitwy z postem.
Może być tak, że diabeł wytoczy najcięższe działa, by pogrążyć nas, zniszczyć naszą wiarę, zniszczyć kościół, chcąc doprowadzić nas do upadku. Wtedy również i ty musisz wytoczyć najcięższe działa. A oręże jakie mamy to wiara w Boże obietnice w oparciu o Słowo Boże i wytrwała modlitwa z postem, do czego zachęcam siebie i was. Jeśli tylko trzymamy się niezachwianie Bożych obietnic, wierząc w nie diabeł musi odejść pokonany.
Jeśli tylko nie odpuścimy z pewnością odniesiemy zwycięstwo. Amen   

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń