środa, 30 maja 2012

Gorliwa wiara


Rzymian 1:8  Najpierw dziękuję Bogu mojemu przez Jezusa Chrystusa za was wszystkich, że wiara wasza słynie po całym świecie.
Apostoł Paweł jest pełen wdzięczności dla Boga z powodu społeczności w Rzymie. Z pewnością nie raz modlił się o ten kościół i dziękował w swoich modlitwach za nich Bogu. My także powinniśmy zawsze dziękować Bogu za społeczność jaką możemy mieć z innymi chrześcijanami. Powinniśmy dziękować Bogu za nowo powstające kościoły chrześcijańskie i za te, które już są. Dziwi mnie postawa niektórych ludzi mieniących się chrześcijanami, a nie pragnących społeczności z innymi ludźmi wierzącymi. Jeśli komuś brak wdzięczności za ludzi wierzących, a co gorsza nie ma pragnienia spotykania się z nimi i budowania się w wierze. Może, to znaczyć że taki człowiek nie jest odrodzony z Ducha Św. Duch Św. zamieszkując w nas rozpala naszego ducha w miłości do innych chrześcijan. Widać to u Pawła i u innych Nowotestamentowych pisarzy. Apostoł Jan powiedział że: „my wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota bo miłujemy braci”. Czy ty jesteś wdzięczny za innych ludzi wierzących zarówno tych którzy są dalej jak i tych którzy są blisko?
Następnie Paweł mówi, że przynosi swoje dziękczynienie Bogu przez Jezusa Chrystusa. Pan Jezus jest dla nas drogą do Boga, nie można przyjść do Boga jeśli chce się ominąć pośrednictwo Chrystusa. On jest ustanowionym pośrednikiem Nowego Przymierza przez którego mamy śmiały przystęp do Boga Ojca. Warto zaznaczyć, że Pan Jezus jest jedynym pośrednikiem w żaden inny sposób nie możemy być blisko Boga. Ludzie często ustanawiają sobie swoich pośredników: uczynki, świętych, kapłanów, Marie, rytuały. Ale Bóg nie może zaakceptować pośrednictwa ustanowionego przez człowieka. Bóg ustanowił jedną drogę przez którą mamy do niego przystęp, tą drogą jest Jezus Chrystus. Wszystko inne próby przyjścia do Boga po za Chrystusem są skazane na porażkę. Więc jeśli stajemy przed Bogiem w modlitwie to nasze dziękczynienie lub prośby mogą być tylko wtedy przyjęte gdy stajemy w imieniu Jezusa Chrystusa.
Następnie Paweł docenia kościół w Rzymie z powodu aktywności ich wiary mówiąc że „słynie ona po całym świecie”. Oczywiście gdy Paweł mówił o całym świecie, to myślał o Imperium Rzymskim, które w obecnym czasie było najbardziej znaczące. Prawdziwa wiara w Chrystusa nigdy nie pozostaje w ukryciu, ona zawsze jest aktywna, działająca i wpływa na środowisko, które ją otacza. Widać wyraźnie że wiara Rzymskich chrześcijan była bardzo gorliwa i oddana Jezusowi Chrystusowi. Nie była, to wiara bierna nic nie czyniąca jak to dzisiaj widać w życiu wielu tzw. Chrześcijan. Mówią o sobie że są wierzący, ale często nawet nie wiedzą w co wierzą i nie widać w ich życiu uczynków wiary, które wypływają z działania Chrystusa w nas. Prawdziwa szczera wiara w Chrystusa jest jak światło zapalone na górze, ma świecić dla wszystkich którzy są wokół, ona nigdy nie pozostanie w ukryciu. A jaka jest twoja wiara, czy ludzie rozpoznają cię jako chrześcijanina z powodu twojej prawdomówności, solidności, uczciwości i gorliwości dla sprawy Chrystusa? Czy raczej uważasz się za wierzącego, ale z Panem Jezusem masz niewiele wspólnego? Niech nasza wiara będzie taką jak wiara Rzymskich chrześcijan, niech słynie po całym „świecie” 

poniedziałek, 28 maja 2012

Kto stoi za ufo?


Co pewien czas pojawiają się ludzie którzy twierdzą, że widzieli kosmitów lub statek kosmiczny albo pewne kule światła. Dzisiaj chciałbym wyjaśnić wiele nieporozumień, które powstają na tym tle. Będąc w wojsku w 1998 roku sam poznałem kolegę, który twierdził, że pewnego dnia wracał z dyskoteki i w górze na około 20 metrach zawisły nad nim kule światła. Nie był sam podczas tego wydarzenia, ale był z nim jeszcze jeden kolega, który również uczestniczył w tej sytuacji. Kule śledziły piechurów i obniżyły lot do kilku metrów nad ich głowami. W tym momencie poważnie się przestraszyli i jak twierdził kolega przez 7 kilometrów biegli do swoich domów pędzeni strachem. Nie mam powodów żeby mu nie wierzyć. W takim razie co widział mój kolega i co widzą inni którzy mają podobne doświadczenia? Z pewnością nie widzą kosmitów, przedstawicieli obcych cywilizacji żyjących na innych planetach. Głęboko wierze, że nauka Słowa Bożego wyklucza życie wedle naszego rozumienia po za ziemią. Jestem przekonany że tego typu doświadczenia są efektem działania demonów, złych duchów. Takie doświadczenia dzielę na kilka kategorii. Pierwsza z nich to doświadczenia oparte na wizjach i subiektywnych odczuciach. Są to sytuacje kiedy ludzie twierdzą, że byli w kosmicznych pojazdach lub ze szczegółami opowiadają o spotkanych pozaziemskich istotach. To nie są prawdziwe wydarzenia wszystko rozgrywa się w ich umysłach, a oni są obiektem działania szatana, mamienia przez demony może nawet opętania. Inne doświadczenia są bardziej realne jak np. w sytuacji mojego kolegi który miał namacalne dowody na pojawienie się czegoś. Okazuje się że nie jest jedynym, który widział takie rzeczy. Czasami owe kule światła pojawiają się nad miastami, a świadkami tych wydarzeń są tysiące ludzi. Ale są to te same demony, które zwodzą pierwszą grupę ludzi przybierając tylko inną formę manifestacji. W Biblii  czytamy:
Objawienie 16:14  a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego.
Duchy demonów zwodzą mieszkańców ziemi i odwracają ich uwagę od Boga skupiając koncentracje ludzi na sobie. Mają tylko jeden cel, żeby człowiek zafascynował się nimi zaczął szukać odpowiedzi, poświęcać czas i gonić za wiatrem. Jak wielu ludzi zajmuje się dzisiaj poszukiwaniem życia w kosmosie wydając na ten cel ogromne pieniądze za które mogłoby być uczynione wiele dobrego dla ludzi. Jak wielu ludzi marnuje swoje życie na jałowe poszukiwanie i poznawanie czegoś, czego tak naprawdę nie ma. Dając się w ten sposób oszukiwać diabłu i trzymać w niewoli. Diabeł jest mistrzem kłamstwa i zależy mu na tym żeby w taki sposób przedstawić fałsz żeby był on niezwykle atrakcyjny, tajemniczy i pociągający. Nie ma żadnego problemu dla owych zwodzących duchów pojawić się w kuli światła czy podobnej manifestacji. Także wszystkie rzekome subiektywne doświadczenia ludzi z kosmitami są sprytną sztuczką diabelską mającą na celu zwodzić mieszkańców ziemi. Mam nadzieje że choć w małym stopniu wyjaśniłem czym są wątpliwe manifestacje pozaziemskich cywilizacji, człowiek wierzący w Chrystusa powinien trzymać się jak najdalej od podobnych rzeczy i skupiać swoją uwagę na Bogu, który wzbudza z umarłych.

Oddzieleni Do Bożych Celów

Rzymian 1:7  wszystkim, którzy jesteście w Rzymie, umiłowanym Boga, powołanym świętym: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa.
Pragnieniem Pawła jest żeby chrześcijanie będący w Rzymie doświadczali w całej pełni błogosławieństwa Bożego. Paweł nazywa wszystkich rzymskich chrześcijan umiłowanymi Boga i powołanymi świętymi. Każde słowo, które Paweł używa na określenie wierzących w Rzymie ma w sobie głębie. Gdy mówi, że rzymscy chrześcijanie są umiłowanymi Boga ma na myśli szczególny ich status przed Bogiem. Wcześniej zanim się nawrócili nie byli umiłowanymi, byli „dziećmi gniewu” ale teraz przez wiarę w Jezusa Chrystusa uzyskali synostwo i szczególna Bożą bliskość. Określenie  „umiłowani Boga” dotyczy tylko chrześcijan odrodzonych z Ducha Świętego. Tylko ci którzy przyjmują przez wiarę osobę Jezusa Chrystusa stają się Bożymi dziećmi i szczególną Boża własnością. Oczywiście prawdą jest, że Bóg jest miłością i kocha wszystkich ludzi, ale inna miłością kocha wierzących w Chrystusa, a inną niewierzących. Miłość Boża w kierunku niewierzących objawia się w tym, że dał im swojego Syna by w nim mogli stać się sprawiedliwością Bożą. Dopiero wtedy kiedy człowiek uwierzy w Bożego Syna Jezusa Chrystusa zyskuje szczególny status Dziecka Bożego jest Bożym umiłowanym. Jak długo człowiek opiera się Chrystusowi Bóg jest daleko od człowieka. Paweł nazywa wierzących świętymi tzn. oddzieleni od świata dla Boga do wypełniania Bożego powołania. Tak, wierzący w Chrystusa nie żyją już dla tego świata, jego rozkoszy, mody, mądrości. Życie, które pozostało im tu na ziemi pragną poświęcić na służbę swojemu Panu Jezusowi Chrystusowi. Wierzą, że ten świat nie ma im nic do zaoferowania po za śmiercią. Wszystko co ten świat jest w stanie dać człowiekowi, przemija i ostatecznie ma swój koniec, ale ufność Bogu daje życie na wieki. Paweł mówiąc o łasce pragnie żeby Bóg obdarzył wierzących wszelkim błogosławieństwem potrzebnym do służby. Wie o tym, że w tym świecie będą zmagali się z różnymi wyzwaniami do tego potrzebują Bożej łaski żeby im sprostać. Bóg swoich umiłowanych obdarza także ponadnaturalnym pokojem. Gdy ludzie są wystraszeni, zatrwożeni różnymi sytuacjami człowiek wierzący ma ufność w Bogu. Okoliczności w jakich się znajdziemy mogą okazać się najbardziej pesymistyczne, ale nie są w stanie odebrać nam Bożego pokoju jeśli w tych trudnych sytuacjach skupiamy naszą nadzieje na Bogu, który jest w mocy wyrwać nas z najgorszej opresji. Te wspaniałe dary pochodzą zarówno od Ojca jak i Pana Jezusa Chrystusa. Paweł nie miał wątpliwości żeby postawić znak równości między Tymi dwoma osobami.

niedziela, 27 maja 2012

List Jakuba 5,12 „Niech twoje tak będzie tak, a twoje nie nich będzie nie”


Czy miałeś kiedyś do czynienia z sytuacją gdy ktoś, a może ty sam przysięgałeś i zapierałeś się, że coś zrobisz lub czegoś nie zrobisz. Jak często ludzie mówią, „przysięgam na Boga” lub jak „Boga kocham” inna sprawą jest, to że często niewiele wspólnego mają z tym Bogiem na którego przysięgają. Ale posługują się osobą Boga żeby dowieść swojej racji lub autentyczności. Dzisiejszy tekst biblijny przypomina nam wypowiedź pana Jezusa Chrystusa z kazania na górze, który wyraził się bardzo podobnie wiec zarówno Jakub jak i Mateusz odnoszą się do tej samej wypowiedzi Jezusa.
 Mateusza 5:33  Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich.
34  A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga,
35  ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla;
36  ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym.
37  Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak - tak, nie - nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.
Nadużywanie przysięgi zwłaszcza przez Żydów w starożytnym świecie było dosyć znane. Często przysięgali żeby uwiarygodnić swoje słowa i dodać im większego autorytetu. Z czasem przysięganie stało się tak nagminne, że nawet fałszywe obietnice czy deklaracje podpierano przysięgą.
Żydowscy rabini powiadali: „nie przyzwyczajaj się do przysiąg, bo wcześniej lub później zaczniesz przysięgać fałszywie”.  „Wielcy Grecy uważali że najlepszym gwarantem prawdziwości jakiegokolwiek oświadczenia była nie przysięga, lecz charakter człowieka składającego to oświadczenie; ideałem było więc stanie się takim człowiekiem, od którego nikt nie odważyłby się żądać przysięgi, ponieważ byłby pewny, że człowiek ten zawsze mówi prawdę”.
Niekiedy przysięgano na imię Boże lub na rzeczy stworzone przez Boga. W ten sposób występowano przeciw trzeciemu przykazaniu, które brzmi:
Wyjścia 20:7  Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
Zwyczajnie w przysięgach nadużywano imienia Bożego lub podpierano się Imieniem Bożym w fałszywych sprawach. Gdy zaczęto przywoływać imię Boże w mało istotnych sprawach lub co gorsza w fałszywych wypowiedziach tym samym umniejszano szacunek tego imienia i jego autorytet. Nawet dzisiaj słyszymy jak ludzie podpierają się imieniem Bożym żeby potwierdzić  i bardziej uwiarygodnić swoje wypowiedzi.
W Starym Testamencie Bóg przestrzega Izraelitów przed fałszywym przysięganiem i znieważaniem Jego imienia takimi  praktykami mówiąc:
Kapłańska 19:12  Nie będziecie fałszywie przysięgali na moje imię i nie będziesz znieważał imienia Boga swojego; Jam jest Pan.
W niektórych przypadkach w Starym Testamencie przewidywano złożenie przysięgi, były to sytuacje kiedy chciano potwierdzić prawdę. Składający przysięgę miał widzieć, że składa ją przed Bogiem i miał bać się Boga. Przysięga była zarezerwowana dla szczególnych przypadków, miała być czymś wyjątkowym co miało dodać prawdzie jeszcze większej powagi.
I tak np. w Ks. Wyjścia 22:10 Czytamy:  „Jeżeli ktoś da bliźniemu swemu do pilnowania osła albo wołu, albo owcę, albo inne bydlę, a ono padnie lub zostanie okaleczone albo uprowadzone, a nikt nie widział,
11  to przysięga przed Panem rozstrzygnie między obydwoma, czy powiernik nie wyciągnął ręki swojej po własność bliźniego swego. Wtedy właściciel to uzna, a tamten odszkodowania nie daje”.
Problem polega na tym,  ze Żydzi zaczęli nadużywać przysięgi i nie tylko nie potwierdzali nią prawdy, ale zaczęli robić coś zupełnie przeciwnego. Przywoływali imię Boże czy rzeczy stworzone w swoich przysięgach na potwierdzenie kłamstwa. Tak więc Jakub chce powiedzieć, że jeśli chrześcijanie będą znani z tego, że będą mówili prawdę to nie ma potrzeby przysięgania czy potwierdzania tej prawdy. Warto, to wyjaśnić, bo jest wiele nieporozumień odnośnie tego tekstu. Przeciwnicy wszelkiej przysięgi uważają, że jeśli chrześcijanin jest w sądzie i musi złożyć przysięgę, to grzeszy. Ale w wypowiedzi Jakuba nie chodzi o to, że składanie wszelkiej przysięgi jest grzechem. Jakub chce nam powiedzieć byśmy byli oszczędni w deklaracjach potwierdzonych przysięgą. W takiej sytuacji może się okazać, że jesteś gołosłowny i w żaden sposób nie możesz dotrzymać obietnicy, a związałeś się ślubowaniem. Więc przysięganie w sądzie, że będziemy mówić prawdę tylko wtedy byłoby grzechem gdybyśmy zamierzali kłamać. Głównym zadaniem przysięgi było powstrzymanie skłonności człowieka do kłamstwa. Z powodu upadku nie zawsze możemy polegać na wypowiedziach innych ludzi więc celem prawa było uregulowanie niektórych kwestii. Ale ludzie zaczęli nadużywać przysięgi i często posługiwali się nią w błahych sprawach.
W takim razie o czym nam mówią te fragmenty i do czego nas wzywają?
Przede wszystkim Słowo Boże wzywa nas do prowadzenia życia w prawdzie. Chrześcijanin powinien być, to człowiek który prowadzi transparentne, przejrzyste życie. Życie, które nie potrzebuje kombinować, oszukiwać, ukrywać, kłamać. Człowiek wierzący powinien być znany w swojej okolicy w miejscu swojego zamieszkania ze szczerości, uczciwości i solidności. Swoją postawą i postępowaniem powinien wystawiać dobre świadectwo ewangelii i Panu Jezusowi Chrystusowi. Gdy będziemy prowadzili takie życie nie będziemy potrzebować w jakiś dodatkowy sposób potwierdzać swoich wypowiedzi, a tym bardziej przysięgać. Nawet gdyby zaszła taka potrzeba w jakiejś niezwykle ważnej sprawie jak np. w sądzie, człowiek wierzący w Chrystusa nie ma obawy tego zrobić wszak on tak czy tak chce mówić prawdę.
Musimy zdawać sobie sprawę, że całe nasze życie na tym świecie jest prowadzone przed obliczem Świętego Boga. Dlatego powinniśmy zważać na nasze słowa, bo poniesiemy przed bogiem za nie odpowiedzialność.
Jakiś czas temu znane było powiedzenie że „moje słowo droższe od pieniędzy” znaczyło, to tyle że na wypowiedzi tej osoby rzeczywiście można było polegać. Jeśli taka osoba coś powiedziała lub coś obiecała, to prawie w 100% mogliśmy być pewni, że będzie dążyła do dotrzymania obietnicy. Mówimy wtedy o kimś takim, że jest wiarygodny, godny zaufania, można na nim polegać. I taki właśnie powinien być chrześcijanin. Myślę, że coraz częściej mamy problem z wiarygodnością i dotrzymywaniem słowa. W obecnym świecie na te cnoty jest deficyt, coraz mniej ludzi jest wiernych swoim obietnicom i swoim deklaracją. W pewnym artykule czytałem o tym jakich pracowników poszukują pracodawcy i zaskoczony byłem tym, że wielu pracodawców gotowych było na drugim miejscu postawić kwalifikacje, a na pierwszym wiarygodność, dotrzymywanie obietnic. Często pracodawcy ci poszukiwali kogoś na kim będą mogli polegać.
 Z każdej strony jesteśmy atakowani obietnicami i deklaracjami bez pokrycia i istnieje niebezpieczeństwo w naszym życiu podobnych zachowań. Obserwujemy polityków, którzy składają przedwyborcze obietnice zupełnie nie przejmując się ich realizacją. Oglądamy reklamy o wspaniałym działaniu jakiegoś kremu lub leku kupujemy go i okazuje się to nieprawdą. Dostrzegamy jak ludzie wokół nas coraz częściej łamią dane słowo zrywając przysięgi małżeńskie, łamiąc umowy i możemy ulec niebezpiecznej opinii, że to się opłaca. Ale jeśli nawet coś udało ci się uzyskać w ten sposób to mówię ci że na krótko, bo już wkrótce będziesz musiał stanąć na sądzie Bożym i „zdasz sprawę z każdego nieużytecznego słowa” (Mateusza 12:36).
W Nowym Testamencie czytamy, że w wyjątkowych sytuacjach używano przysięgi i nie uważano tego za grzech czy coś zdrożnego. Apostoł Paweł pisząc do koryntian mówi:
2 Koryntian 1:23  Ja zaś wzywam Boga na świadka, na duszę moją, że do Koryntu nie przybyłem jeszcze tylko dlatego, że chcę was oszczędzić.
Inny fragment jest w liście do Hebrajczyków:
Hebrajczyków 6:16  Ludzie bowiem przysięgają na kogoś większego, a zakończeniem wszelkiego ich sporu jest przysięga, która jest stwierdzeniem;
Tak więc praktyka potępiania wszelkiej przysięgi nie jest oparta na Piśmie Świętym. Przysięga jest zarezerwowana dla wyjątkowych sytuacji wtedy kiedy dodaje autorytetu, powagi jakieś ważnej sprawie wtedy przywołujemy Imię Boże. Moglibyśmy tutaj podać przykład małżeństwa lub obejmowania jakiegoś ważnego stanowiska państwowego. Ale imię Boże i Chrystusa nigdy nie może być traktowane w taki sposób jak jest traktowane na ulicy lub w potocznych rozmowach. Kiedy ludzie czynią z imienia Bożego wręcz przekleństwo używając Go jako zaklnięcia mówiąc „o Jezu” „o Boże” „na rany Chrystusa” „Chryste Panie”. Taka sytuacja jest niedopuszczalna wtedy takim postępowaniem tylko dowodzimy, że nie traktujemy tego imienia zbyt wielkim szacunkiem.
Jakub nawołuje nas do prostej prawdomówności mówiąc „ale niech wasze tak będzie tak, a wasze nie niech będzie nie”
Ile prostsze byłoby życie ludzi gdyby zawsze mówili prawdę ile łatwiejsze. Kłamstwo pociąga za sobą kłamstwo. Gdy pozwalamy sobie na jedno w jakieś sprawie bardzo szybko zauważysz, że chcąc ukryć to kłamstwo znowu musisz skłamać. I tak wpadamy w spirale oszustwa. Nieraz jesteśmy oburzeni gdy okaże się, że jakiś szanowany publiczny człowiek okłamał jakąś część społeczeństwa uważamy, że jego postawa jest nie do zaakceptowania, karygodna. Ale ja się pytam co z nami w jaki sposób my układamy swoje relacje między żoną, a mężem rodzicami, a dziećmi , pracownikiem, a pracodawcą. Czy czasem nie pozwalamy sobie na jakieś małe według nas niewielkie kłamstwa, które mają zadanie ułatwić nam życie. Nie możemy tych spraw traktować błaho tak jak gdyby nie miały dla nas żadnego znaczenia. Pan Jezus powiedział, że jesteśmy solą tej ziemi nadajemy jej smak prawdziwy sens. Jeśli chrześcijanie przestaną mówić prawdę, jeśli chrześcijanie zaczną kłamać. Jeśli nie znajdziesz prawdy w kościele, to nie znajdziesz jej już nigdzie.
W czasach Pana Jezusa było takie stronnictwo religijne, które nie przysięgało w ogóle chociaż wtedy przysięgi były bardzo popularne tą grupą byli esseńczycy. Zanany starożytny historyk  Józef Flawiusz pisze o nich tak: „Są wspaniali w dotrzymywaniu wierności, są sługami pokoju. Cokolwiek powiedzą, można wierzyć, że jest mocniejsze od przysięgi. Unikają przysięgania. Uważają, że jest ono gorsze od krzywoprzysięstwa. Mówią, że jeśli komuś nie można uwierzyć bez przysięgi, to jest on godny potępienia”.
Inną grupą znaną z historii kościoła, która unikała wszelkich przysiąg byli kwakrzy. Była to protestancka grupa religijna, która wyrosła na gruncie reformacji, założona przez Georga Foxa 1646 roku. Georg Fox był znany ze swojej prawdomówności i dotrzymywania słowa. Również tego nauczał tych, którzy przyłączyli się do jego ruchu. Kwakrzy znani byli z tego, że stronili od wszelkich przysiąg nawet w sądzie.
Ale czy Jakubowi i Jezusowi chodziło o to, że wszelka przysięga jest grzechem. Nie, jak już mówiłem wcześniej żadna przysięga nie byłaby konieczna gdy ludzie zawsze mówili prawdę. Właśnie dlatego że człowiek jest z natury istota grzeszną, a kłamstwo mieszka w nim przysięga miała być potwierdzeniem prawdy, pewnym hamulcem przed kłamstwem. Ale człowiek i w tym przypadku posłużył się przysięgą żeby potwierdzać kłamstwo zamiast prawdy.  Przysięga ma charakter uroczystego przyrzeczenia i tylko wtedy będzie pożyteczna kiedy będzie w taki sposób stosowana. W sytuacji gdy zaczniemy nagminnie, zapierać się, że rzeczywiście mówimy prawdę, ślubowanie traci swój uroczysty wymiar. A nawet może się okazać, że stało się narzędziem kłamstwa. Zbyt często kościół i chrześcijanie używali imienia Bożego, żeby potwierdzić swoją autentyczność. Gdy ludzie oczekują od nas przysięgi w relacjach i umowach może, to znaczyć że jesteśmy mało wiarygodni. Powinniśmy tak prowadzić życie żeby nasza postawa, nasze słowa i czyny były godne zaufania. Można zadać sobie pytanie czy dotrzymuje obietnic, które złożyłem? Czy ty dotrzymujesz obietnic, które złożyłeś? Czy jesteś autentycznym człowiekiem? Czy ci którzy cię znają mogą o tobie powiedzieć, że na tobie można polegać? Czy nie zmieniasz obietnic jeśli nawet okaże się, że złożyłeś je na własną szkodę jak czytamy w psalmie 52 Człowiek Boży to taki, „że choćby złożył przysięgę na własną szkodę nie zmieni jej”.
Czy mówisz prawdę nawet wtedy kiedy wiesz, że to może ci zaszkodzić? Powiedzmy, że sprzedajesz samochód, który ma ukryte usterki, a wiesz o tym. Czy poinformujesz kupującego o tych usterkach auta nawet wtedy kiedy będzie to oznaczało, że wartość pojazdu spadnie.  Drodzy nic nie jest zasłonięte przed naszym panem Jezusem Chrystusem ci którzy poznali go powinni o tym wiedzieć, że każda sprawa naszego życia, każdy wypowiedziane zdanie i każde słowo jest przed oczami naszego Boga. Dlatego w taki sposób prowadźmy nasze życie byśmy nigdy nie wystawiali na pośmiewisko imienia naszego Boga. Może w niektórych sytuacjach będziesz zobowiązany żeby złożyć przysięgę, ale dla chrześcijanina, to nie problem wszak on i tak chce życie prowadzić w prawdzie . W takich sytuacjach przysięga rzeczywiście staje się ozdobą, czymś uroczystym co może dodać powagi jakiejś niezwykle ważnej sprawie.
Drodzy wzbraniajmy się przed wszelkim krzywoprzysięstwem, wzbraniajmy się przed sytuacjami kiedy kłamstwo staje się dla nas możliwością uzyskania jakiś profitów. Nie zasmucajmy Ducha Św. On wszystko widzi i słyszy, każdą przesadę, każdą nieprawdę i czuje się obrażony gdy tak czynimy. Gdy kłamiemy Duch Św. Odchodzi zasmucony, On jest Duchem prawdy i pragnie żeby każdy z nas żył w prawdzie. Niech wasze tak, będzie tak, niech wasze nie będzie nie. 
Oczywiście Jakubowi nie chodzi o to, byśmy teraz na każdą sprawę odpowiadali tak lub nie, przecież są w życiu sytuacje kiedy nie wiemy jak postąpić, kiedy odpowiedź nie jest jednoznaczna. Chodzi o to byśmy w każdej sytuacji brali odpowiedzialność za nasze słowa i czyny, byśmy byli ludźmi na których słowie można polegać.
Bierzmy przykład z naszego Boga, który jest wierny swojemu Słowu. Dlatego tu dzisiaj jesteśmy, dlatego możemy polegać na jego obietnicach. Jeśli raz coś powiedział z pewnością dotrzyma słowa. Przysiągł Abrahamowi, że w nim będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi, my dzisiaj jesteśmy dziedzicami tej obietnicy. Powiedział też byśmy byli świętymi na Jego wzór (Kapłańska 20:7 1 Piotra 1:15) by żaden z nas w dzień sądu nie został zawstydzony. Pamiętajmy o tym, że Jego imię jest święte i Bóg w żaden sposób nie pozwoli naśmiewać się ze swojego imienia. Dzisiaj nagminnie widzimy jak ludzie łamią przysięgi, „posługują się Bogiem” dla swoich celów, używają Bożego imienia jako przekleństwa. Jednocześnie w ogóle nie zastanawiając się nad tym, że z powodu tego wszystkiego zostaną pociągnięci pod sąd, ale my tak nie róbmy nie miejmy udziału w ich grzechach. Amen

czwartek, 24 maja 2012

Jak poznać wolę Bożą?


1. Na początku staram się wprowadzić moje serce w taki stan, żeby nie miało żadnej własnej woli w danej sprawie. Dziewięć dziesiątych problemów, jakie ludzie mają, leży właśnie tutaj. Dziewięć dziesiątych problemów zostaje pokonanych, kiedy nasze serca są gotowe wykonać wolę Pana, jakakolwiek by ona była. Kiedy ktoś naprawdę jest w takim stanie, to jest już niedaleka droga do poznania, co jest wolą Bożą.

2. Uczyniwszy to, nie zostawiam wyniku uczuciom lub powierzchownemu wrażeniu. Gdybym tak zrobił, mógłbym ulegać wielkim złudzeniom.

3. Szukam woli Ducha Świętego przez lub w powiązaniu ze Słowem Bożym. Duch i Słowo muszą być powiązane. Jeśli zważam tylko na Ducha Świętego bez połączenia ze Słowem Bożym, również narażam się na wielkie złudzenia. Jeśli w ogóle Duch Święty nas prowadzi, czyni to zgodnie z Pismem Świętym, a nigdy wbrew jemu.

4. Następnie biorę pod uwagę opatrznościowe okoliczności, które często wyraźnie pokazują wolę Bożą w połączeniu z Jego Słowem i Jego Duchem.

5. Proszę Boga w modlitwie, aby objawił mi Swoją wolę, właściwą dla mnie.

6. W ten sposób, przez modlitwę do Boga, studiowanie Słowa Bożego i rozwagę, dochodzę do przemyślanego osądu stosownie do najlepszych moich zdolności i wiedzy; i jeśli mój umysł ma pokój po trzech dalszych modlitwach, postępuję odpowiednio do tego. W sprawach najprostszych jak i najbardziej powikłanych ta metoda zawsze okazywała się skuteczna.

„O ile pamiętam, w całym moim chrześcijańskim życiu, przez 69 lat i 4 miesiące (w marcu 1895 roku), jeśli kiedykolwiek szczerze i cierpliwie chciałem poznać wolę Bożą przez nauczanie Ducha Świętego i przez pomoc Słowa Bożego, to zawsze szedłem we właściwym kierunku. Ale jeśli brakowało szczerości serca i prawości przed Bogiem lub jeśli nie czekałem cierpliwie na Boże wskazania lub jeśli preferowałem radę moich współpracowników ponad deklaracje Słowa Żyjącego Boga, robiłem wielkie pomyłki”.

Autor: George Muller – Ojciec bezdomnych dzieci z Bristolu.

środa, 23 maja 2012

Boże Powołanie


Rzymian 1:6  wśród których jesteście i wy, powołani przez Jezusa Chrystusa;
Odbiorcy listu Pawła w Rzymie także są ludźmi przyprowadzonymi do posłuszeństwa Jezusowi Chrystusowi. Kiedyś zanim Go poznali byli bez Boga nie mający nadziei, ale teraz są dziedzicami obietnicy życia wiecznego. Ewangelia była im głoszona, a oni odpowiedzieli na nią pozytywnie. Apostoł Paweł nazywa wierzących w Rzymie powołanymi przez Jezusa Chrystusa. Jest, to niezwykłe określenie mówiące nam o tym że, to nie oni sami zdecydowali o swoim nawróceniu, ale Bóg powołał ich do zbawienia przez Chrystusa. Często chrześcijaństwo jest postrzegane jako jedna z wielu Religi. Gdy ludzie mówią o kimś że stał się chrześcijaninem maja często na myśli to, że ten człowiek sam o tym zdecydował. Zaczął chodzić do określonego kościoła, czynić pewne praktyki, zachowywać się w określony sposób. Mówią „ty o tym zdecydowałeś, ty podjąłeś taki wybór że stałeś się chrześcijaninem”. Ale według Nowego testamentu jest, to jakieś nieporozumienie. Nikt z nas nie może zdecydować żeby stać się chrześcijaninem sam z siebie. To Bóg powołuje, to Bóg czyni z nas chrześcijan, to Bóg nas odradza dając nam Ducha Św. Na tym polega zasadnicza różnica między chrześcijaństwem, a innymi religiami. Do innych religii po prostu się przyłączasz zaczynasz je praktykować. One nie mają w sobie życia są tylko marna imitacją, podróbką prawdziwego uwielbienia Boga. Bardzo smutne jest to, że z chrześcijaństwa możemy uczynić jedną z takich religii. Prawdopodobnie z tego powodu ludzie klasyfikują kościół chrześcijański obok buddyzmu, hinduizmu, islamu. Ci którzy mienią się chrześcijanami sprowadzają wiarę w Chrystusa do pustej formy opartej na praktykach zamiast na prawdzie Słowa Bożego i Mocy Ducha Św.
Warto podkreślić jeszcze jedną refleksje na podstawie tego fragmentu. Bóg powołuje, Bóg wybiera i Bóg zbawia. Człowiek nie jest w stanie zbawić się sam dzięki swojej filozofii, swoim uczynkom. Akt zbawienia, odpuszczenia grzechów i wprowadzenia do Królestwa Bożego od samego początku jest Bożym dziełem w nas. A jednocześnie nie dokonuje się bez udziału samego człowieka. Jest to dla nas pewna tajemnica jak to Bóg czyni że zbawia nas, bez nas, a jednak, nie bez nas. Nawet nasza decyzja odpowiedzi na Boże powołanie jest w granicach Bożej woli.

wtorek, 22 maja 2012

Właściwa gleba Łuk 8, 4 – 15



Wspólna cechą tych wszystkich ludzi jest to, że wszyscy słuchają Słowa Bożego. Można powiedzieć wszyscy chodzą do kościoła, wszyscy słyszą to samo kazanie, to samo zwiastowanie, ale reakcje są zupełnie inne dla każdej z grup.

   1.      Droga zjeżdżone miejsce, twarde ubite i nie wiele tam może wyrosnąć. Do tej drogi można przyrównać serce człowieka, które jest zatwardziałe. Ludzie często nie dają posłuchu słowu Bożemu, z powodu własnych uprzedzeń i poglądów. Z góry zamykają się na działanie Słowa nie dając nawet szansy Słowu dokonania tej pracy z jaką zostało posłane. Tacy ludzie nie rozumieją Słowa Bożego nie pochylają się nad nim. Wysłuchają, ale uważają to za niewarte uwagi i nie poświęcają temu czasu. W takiej sytuacji, to ziarno zostaje zadeptane i wydziobane przez ptaki. Szatan przychodzi i przykrywa słowo czymś innym tak, że po chwili taki człowiek już o nim nie pamięta.

2.      Drugie miejsce na które padło ziarno to skała jest tam na tyle ziemi żeby ziarno mogło urosnąć, ale zaraz usycha z powodu braku korzenia. To są ludzie którzy cieszą się Słowem w pierwszym momencie otwierają swoje serce radują się że usłyszeli o Bożym królestwie mówią: Jakie to wspaniałe szkoda że ja wcześniej o tym nie wiedziałem, ale po chwili trącą ten entuzjazm. Wierzą do momentu gdy przychodzą próby doświadczenia trudności wiary. Przeciwności ze strony ludzi lub tego świata albo są pociągnięci przez grzech, który kusi ich. Znajdujemy tutaj ważną wskazówkę dlaczego ci ludzie odstępują Pismo mówi, że „nie maja korzenia” nie zagłębiają się podobnie jak pierwsza grupa. Nie poświęcają uwagi Słowu i nie pielęgnują Go w sobie. Nie robią nic dzięki czemu ten korzeń mógłby wyrosnąć. Słowo Boże staje się mocne w nas wtedy kiedy słuchamy Go i okazujemy mu posłuszeństwo. Tacy ludzie mogą uczynić jakieś wyznanie wiary, składać Bogu wielkie obietnicy, ale często tylko na tym się to kończy. Pamiętam kilka takich sytuacji kiedy spotykałem nowych ludzi, którzy byli zafascynowani Słowem Bożym otwierali swoje domy, cieszyli się ze spotkań biblijnych, ale minęło kilka tygodni i tracili zapał unikali spotkań przy słowie, aż w ogóle przestali kontynuować.
3.      Kolejne ziarno pada na miejsce gdzie rosną ciernie i chwasty. Wyrasta razem z nimi i przez pewien czas rośnie. Ale ciernie i chwasty w końcu przyduszają ziarno i owocu nie wydaje. To są ludzie którzy usłyszeli, radują się słowem i zaczynają wzrastać. Ale nie chcą zostawić tego świata z jego bogactwem i przepychem. Ludzie tacy bardziej przejmują się opinią tego świata o nich niż Boga, wciąż gonią za rzeczami materialnymi, mierzą swój poziom wartości stanem posiadania. W końcu miłość do tego świata w ich życiu zdobywa przewagę, porzucają Słowo pozostając bezowocnymi.
4.      Ostatnie ziarno jest to właściwe, które wydaje owoc. Słowo zostaje powiązane z wiarą, ludzie tacy szczerym i całym sercem chcą podążać za Chrystusem. Są gotowi znieść wszelkie przeciwności i trudności z tym związane. Czy to ze strony bliskich, znajomych, czy ze strony tego świata lub szatana. Nic nie jest w stanie powstrzymać tych którzy szczerze chcą podążać za Chrystusem. Tacy ludzie poświęcają się Słowu, a ono doprowadza ich do dojrzałości i przynosi owoc w ich życiu.
Gdy Chrystus dalej kontynuuje swoje wypowiedzi to 21 wersie przedstawia nam pewną ilustracje tej czwartej roli „Ci którzy słuchają Słowa i wypełniają je” i trzy rozdziały dalej
Łuk 11,27 znowu Jezus określa tych którzy są czwartą glebą „Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go”
Powinniśmy sobie zadawać pytanie jak słuchamy słowa Bożego? Czy słowo, które słyszę powiązane jest z wiarą? Czy wiara w to słowo rodzi w moim życiu owoce?


Idąc na cały świat


Rzymian 1:5  przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody,
Wszelkie Boże powołanie przychodzi do nas przez Jezusa Chrystusa, pośrednika Nowego Przymierza.  Apostoł Paweł mówi, że przez Jezusa Chrystusa otrzymaliśmy łaskę – niezasłużoną przychylność Bożą. Stało się to za sprawą Pana Jezusa. To swoją ofiarą na krzyżu uśmierzył Boży gniew i zaspokoił żądania Bożej sprawiedliwości. Wyjednał łaskę i miłosierdzie od Boga dla nas. Dlatego Chrystus jest jedynym pośrednikiem miedzy Bogiem a ludźmi. Paweł jest świadomy że gdyby nie łaska Chrystusa nigdy nie zostałby powołany, posłany z ewangelią. W żaden sposób nie zasłużył sobie na takie wyróżnienie, to Bóg w Chrystusie wybrał go i przeznaczył na apostoła narodów. Żeby przywiódł do posłuszeństwa wszystkich, którzy uwierzą w Chrystusa. To właśnie jest Bożym pragnieniem, żeby wszyscy ludzie stali się posłuszni Bogu przez Jezusa Chrystusa. Każdemu wierzącemu chrześcijaninowi powinno zależeć na tym żeby jego rodzina, sąsiedzi, rodacy, wszystkie narody uwielbiały Chrystusa. Jest, to wielkie zadanie jakie wyznaczył nam Bóg. Dlatego nie możemy pozostawać bierni wobec tych którzy nie znają ewangelii, w każdy możliwy sposób powinniśmy dzielić się przesłaniem o Synu Bożym, który przyszedł zbawić grzeszników. Jak w przypadku Apostoła Pawła tak i w naszym Bóg powołując nas ma dla ciebie służbę w swoim kościele byśmy stali się narzędziami w Jego rękach. Apostoł Paweł nie sprzeciwiał się temu powołaniu choć wiedział, że związane jest ono z trudnościami, doświadczeniami, prześladowaniami. Mimo to zdawał sobie sprawę, że tylko życie prowadzone zgodnie z Bożą wolą jest życiem owocnym, prawdziwym.
W innym fragmencie w Dziejach Apostolskich czytamy:
Dzieje Apostolskie 17:30  Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
Bóg wzywa przez Apostoła Pawła, Przez Pismo Św, przez Kaznodziejów, przez Chrześcijan żeby ludzie odwrócili się od swoich grzechów i oddali Bogu cześć przez Jezusa Chrystusa będąc posłusznym Jego ewangelii. W posłuszeństwie ewangelii zawiera się Ne tylko wiara w Chrystusa, ale wszystko czego Chrystus nauczał i do czego wzywał. Pewnego dnia gdy Chrystus powróci wszystkie narodu będą zmuszone pokłonić się Mu i oddać Chwałę do tego czasu obowiązkiem każdego szczerze wierzącego chrześcijanina jest głoszenie ewangelii i prowadzenie w uczniostwie tych którzy uwierzą. 

wtorek, 15 maja 2012

Odwieczny Syn Boży


Rzymian 1:4  który według ducha uświęcenia został ustanowiony Synem Bożym w mocy przez zmartwychwstanie, o Jezusie Chrystusie, Panu naszym
Duch Święty potwierdził, to za kogo  Jezus się uważał, jest On pełnym mocy Synem Bożym. Jakże wielka przepaść jest między wszystkimi nauczycielami takimi jak Budda, Mahomet, Konfucjusz, a Jezusem Chrystusem. Zasadnicza różnica polega na tym, że oni wszyscy byli tylko grzesznymi ludźmi. Oni wszyscy leżą w grobie i ich nauki są tak samo martwe jak oni sami. Ale Bóg potwierdził, że Chrystus jest prawdziwym zbawicielem świata. W każdej chwili w każdym momencie życia Jezusa dostrzegamy świętość i moc. Widzimy mądrość w nauczaniu, umiejętność rozmowy z każdym człowiekiem. Widzimy jak czyni cuda, uzdrawia nieuleczalne choroby, wypędza demony, podnosi ludzi z martwych, a ostatecznie sam powstaje z martwych potwierdzając dobitnie, że On jest jedynym godnym zaufania. Dziwi mnie postawa przeciwników Chrystusa, którzy dostrzegali te wspaniałe czyny, a jednak nie dali im wiary. Dlatego twierdze, że w niewierze nie ma nic z racjonalności nic z mądrości, bo dowody wskazują na Chrystusa. Niewiara zawsze wynika z zaślepienia grzechem, odmawia Chrystusowi jego pozycji i sprzeciwia się Mu. Jezus ma wyjątkową pozycje jako Syn Boży. Gdy nazywał Boga swoim Ojcem, to faryzeusze widzieli w tym czynienie się równym Bogu. Więc Synostwo Chrystusa jest zupełnie inne niż synostwo aniołów lub nasze synostwo względem Boga. On jest odwiecznym Synem Bożym przez którego zostało stworzone wszystko także aniołowie i my sami. My stajemy się Bożymi dziećmi przez wiarę w Chrystusa, tylko wtedy możemy nazywać Boga naszym Ojcem jeśli przyjdziemy do niego przez Syna Bożego. Bóg we wszelki możliwy sposób potwierdził misje Chrystusa i potwierdza ją po dzisiejszy dzień. Miliony ludzi zostaje odrodzonych przez Ducha Św. Chrystus zmienia ich życie, podnosi z rynsztoku: alkoholików, narkomanów, zdemoralizowanych. Daje nadzieje tym, których świat nazywa nieproduktywnymi, ale przede wszystkim Chrystus podnosi z upadku grzechu, oczyszcza i uświęca tych którzy do niego przychodzą dając im życie wieczne.

poniedziałek, 14 maja 2012

Chrystus W Centrum


Rzymian 1:3  o Synu swoim, potomku Dawida według ciała,
Możemy zadać pytanie czym jest ewangelia? Z jednej strony żyjemy w czasach w których kościół chrześcijański ma szerokie wpływy i imię Chrystusa jest znane na całym świecie. A jednak nie wielu ludzi wie czym jest prawdziwa ewangelia. Jedni mówią, że ewangelia dotyczy spełniania pewnych uczynków lub chodzenia do kościoła. Innym ewangelia kojarzy się z osobami duchownymi, sakramentami, liturgią. Wokół ewangelii narosło wiele nieporozumień. Apostoł Paweł pisząc list do Rzymian na samym początku wyjaśnia im czego dotyczy ewangelia – dobra nowina. Słowo Ewangelia pochodzi od greckiego słowa, które oznacza dobrą nowinę, dobrą wieść. W tym przypadku jest, to dobra nowina dla ludzi, że Bóg posyła swojego Syna Jezusa Chrystusa dając Go jako ofiarę za nasze grzechy. Czego dotyczy ewangelia? Ona dotyczy Osoby Jezusa Chrystusa. Nierozerwalnie związana jest właśnie z Chrystusem. Tam gdzie brakuje zwiastowania o Chrystusie tam nie ma ewangelii. Z wielu dzisiejszych kazalnic płynie polityka, filozofia, pusta gadanina. Ale ja się pytam, gdzie jest ewangelia? Czy ona zajmuje centrum przesłania? Gdzie jest zwiastowanie o Bożym Synu Jezusie Chrystusie, który wydał samego siebie za nas, za nasze grzechy? Drodzy nic nie jest w stanie ożywić naszych dusz, tylko może to uczynić przesłanie Chrystusa. Powinniśmy zadawać sobie pytanie czy kościół do którego chodzimy zwiastuje przesłanie o Jezusie Chrystusie? Czy Chrystus jest w centrum tego przesłania? Ostatnio pewna osoba mówiła mi, że chodząc do Świadków Jehowy zauważyła że w centrum jest Jehowa, a nie Chrystus. Oczywiście akceptowało się tam Chrystusa, ale odbierało Mu się Jego pozycje autorytet i umniejszało Jego osobę. W niektórych społecznościach w centrum są cuda i znaki w jeszcze innych miłość lub muzyka . A niekiedy w centrum stoi człowiek, może to być osoba duchowna lub ktoś inny kto zajmuje miejsce Chrystusa np. w kościele katolickim często miejsce Chrystusa zajmuje Maria, Ksiądz lub msza. Nie! W centrum prawdziwej ewangelii jest Chrystus. Dobra nowina od Boga tylko wtedy nią pozostaje kiedy jest o Synu Bożym i Jego ofierze za nasze grzechy. Jeśli w miejsce Chrystusa wstawimy cokolwiek innego ewangelia straci swoją moc, Bóg się do tego nie przyzna. Apostoł Paweł wyjaśnia także, że Chrystus pochodzi z rodu Dawida według ciała. Pan Jezus ma zarówno Boskie pochodzenie jak i ludzkie. Jest zarówno Bogiem jak i człowiekiem. Należy, to podkreślać przy każdej możliwej okazji. Prawdopodobnie na żadną osobę w historii  nie było tyle ataków jak na Chrystusa. Podważa się jego Boskość i człowieczeństwo, podważa się Jego misje i działalność. Dlatego jeśli tylko pojawi się okazja należy głosić i podkreślać kim Jest Jezus z Nazaretu Bóg – człowiek w jednej osobie Zbawiciel.

sobota, 12 maja 2012

Świadectwo

Zachęcam do obejrzenia świadectwa Dobromira Makowskiego. Dobromira poznałem 7 lat wcześniej jak był nawracającym się chłopakiem i od tego czasu Bóg uczynił niezwykłe cuda w jego życiu. Chwała Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Ewangelia


Rzymian 1:2  którą Bóg przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach Świętych.
Wielkim potwierdzeniem autentyczności ewangelii jest to, że Bóg dużo wcześniej przez wszystkich proroków zapowiadał przyjście Jezusa Chrystusa na świat i nowe przymierze, które ustanowi między Bogiem a ludźmi. Żadna inna księga nie ma odwagi z takim wyprzedzeniem przepowiadać wydarzeń jak tylko Biblia. Tak moi drodzy, wszystkie księgi wszystkich religii to fałsz i fikcja. Jak już wcześniej często pisałem są zlepkiem myśli filozofów i założycieli wielkich religii. Próbowali oni odszukać Boga, ale wszyscy polegli, bo szukali go we własnej mądrości. Ale nie tak jest z Biblią jest to księga natchniona przez żywego Boga. Opowiada o wydarzeniach historycznych, które możemy zweryfikować, opowiada o autentycznych postaciach, które spotykały na przestrzeni stuleci tego samego Boga. To co zadziwia w Piśmie Świętym, to spójność tej księgi. Od księgi rodzaju do księgi objawienia wszyscy jej autorowie opowiadają o jednym i tym samym Bogu. Ich relacje są zadziwiająco spójne chociaż w wielu przypadkach nie znali się, bo żyli w różnych okresach czasu.
Tak, ta ewangelia nie jest przypadkiem, ale była przez Boga zapowiadana Bóg posłużył się ludźmi których wcześniej wybrał. Ewangelia jest centrum objawienia Bożego, Bóg przez ewangelię i Jezusa Chrystusa tak mocno odsłonił się przed człowiekiem jak jeszcze nigdy tego nie zrobił. Dał się nam poznać, to On przyszedł do nas wypełniając swoje słowo. Widać wyraźnie, że możemy zupełnie polegać na Bożym Słowie mając pewność, że to co Bóg wcześniej w nim zapowiedział uczyni. Gdy czytamy Pisma Starego Testamentu, to widzimy jak Bóg zapowiada przyjście swojego Syna czy to przez słowo czy to przez wydarzenia które były typami przyszłego zbawienia. Niemalże każda większa historia Starotestamentowa naznaczona jest przyszła ewangelią. Przez to widzimy też na co Bóg kieruje nasze oczy. On pragnie byśmy patrzyli na Jego Syna Jezusa Chrystusa i w nim widzieli nasz ratunek.

poniedziałek, 7 maja 2012

List Jakuba 5, 7 -11 Bądź cierpliwy aż do przyjścia Pana!


Jakub powoli zmierza do zakończenia swojego listu i daje ostatnie wskazówki kościołowi. Wcześniej mówiłem o tym, że Jakub bardzo ostro wyraża się wobec bogaczy, którzy nieuczciwie gromadzą swój majątek kosztem ubogich. W naszej dzisiejszej części Jakub zwraca się głównie do tych uciskanych, zwraca się do wierzących, którzy od świata raczej nie mogą spodziewać się niczego dobrego.   
W ostatnich wersetach wiele miejsca poświęca „cierpliwości”. Żyjemy w świecie w którym coraz trudniej być cierpliwym. Z każdej strony jesteśmy atakowani osiągnięciami niemalże od zaraz. Myślę, że każdy z nas spotkał się z takimi reklamami jak „angielski w miesiąc” „matura w rok” lub pożyczka od zaraz za którą będziesz mógł kupić sobie wymarzoną rzecz. Coraz mniej ludzi chce czekać na owoce swoich działań, a coraz więcej ludzi pragnie natychmiastowych rezultatów. Podobne postawy przejawiają się także w kościele. Wierzący zniechęcają się w oczekiwaniu na przyjście Pana Jezusa Chrystusa, a niektórzy nawet dochodzą do wniosku, że Chrystus już nie powróci. To czego nam brakuje w tej sytuacji, to cierpliwości. Cierpliwość jest niezwykłą cechą, apostoł Paweł wymienia ją jako jeden owoców Ducha Św.
W słowniku Języka polskiego słowo „cierpliwy” posiada taka definicje: znoszący ze spokojem przeciwności; umiejący czekać; wytrzymały; wykazujący się uporem i niezłomnością.
To właśnie Pragnie przekazać nam Jakub, byśmy wytrwale oczekiwali przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa mimo niesprzyjających okoliczności doświadczeń, a nawet cierpienia. Żebyśmy w tych wszystkich trudnych sytuacjach nie porzucali naszej nadziei. Wprost przeciwnie niech nasza wiara i oddanie Panu Jezusowi wzrasta każdego dnia.
Dużo łatwiej być cierpliwym kiedy w naszym życiu wszystko dobrze się układa. O wiele trudniej przychodzi nam wytrwałe oczekiwanie na ratunek w sytuacji kiedy doświadczamy krzywd, chorujemy, jesteśmy prześladowani lub cierpimy niezasłużenie, i niesprawiedliwie. Jakub mówi o cierpliwości wynikającej z wiary w Jezusa Chrystusa, cierpliwość ta nie jest zasługą człowieka, ale Bożym działaniem w nas. Wynika ona z tego, że wiarą spoglądamy na dzieło Jezusa Chrystusa i chwytamy się jego obietnic wiedząc, że Słowo Boże nigdy nie zawodzi. Jako przykład oczekiwania Jakub przedstawia rolnika, który sieje swój zasiew ale nie od razu zbiera. Przykrywa ten zasiew ziemią w nadziei, że w końcu zbierze plon. Żaden rozsądny i mądry rolnik nie złości się, że ziarno nie urosło po kilku dniach, nie niszczy także uprawy i nie rezygnuje z niej, aż do wyznaczonego okresu. Wie, że trzeba wytrwale i wiernie oczekiwać owocu. 
Bogacze o których pisał Jakub wcześniej wykorzystywali ubogich, dorabiali swoje majątki ich kosztem. W takich sytuacjach wobec ludzi którzy nas wykorzystują pojawiają się najgorsze myśli. Pojawiają się pokusy żeby złościć się w kierunku tych ludzi i złorzeczyć im. Możemy mieć pragnienie, aby przydarzyło im się coś złego, a nawet sami możemy mieć chęć żeby zrobić cos co powstrzymałoby taki sposób postępowania Bogaczy. Ale Jakub postępuje zupełnie inaczej niż politycy i rewolucjoniści. Nie wzywa wierzących ludzi do strajków, buntu, nieposłuszeństwa swoim panom. Wprost przeciwnie wzywa ich do okazywania cierpliwości. I tą zachętę w dzisiejszym naszym tekście wymienia niemalże w każdym wersecie, pada ona tam aż cztery razy w 7 wersie, 8,10 i 11. Jakub mówi, że nadzieja wierzącego jest w przyjściu Jezusa Chrystusa i osądzenia przez niego każdej sprawy.  Każda niesprawiedliwość każdy wyzysk, nadużywanie swoich uprawnień, nieuczciwe postępowanie i każda pycha zostaną osądzone w dniu przyjścia Pana Jezusa Chrystusa.
Gdy Jakub mówi o przyjściu Jezusa Chrystusa to stosuje greckie słowo „parusia” (przyjście). W Nowym testamencie jest ono używane w kontekście przyjścia Chrystusa na sąd w ( Mat 24, 3, 27, 37, 39 1Kor 15,23 1Tes 2,19) W stosowanej greczyźnie słowo to było używane na określenie uroczystego powrotu cesarza lub innego ważnego urzędnika państwowego.
Gdy Chrystus powróci, tym którzy byli cierpliwi i wszelki sąd złożyli na niego, wiernie oczekując Jego przyjścia da wspaniałą nagrodę. Tym zaś którzy żyli nie licząc z nim i Jego słowem, łamali prawo i krzywdzili ludzi wymierzy karę – „zatracenie wieczne”. W 24 rozdziale ewangelii Mateusza mamy to, doskonale opisane jak Pan stawia owce po prawicy kozły zaś po lewicy. Sprawiedliwi otrzymują życie wieczne, a niesprawiedliwi ogień wieczny.
Słowa Jakuba przypominają zalecenia apostoła Pawła z listu do Rzymian gdzie mówi:
Rzymian 12:19  Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.
20  Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę.
21  Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
Może ty znajdujesz się w podobnej sytuacji gdy jesteś niesprawiedliwie wykorzystywany w pracy, w relacjach z ludźmi? Może zostałeś oszukany albo złościsz się na ludzi o których wiesz, że są nieuczciwi, a jednak do dzisiejszego dnia nie zostali osądzeni. Drogi przyjacielu chce ci powiedzieć żebyś był cierpliwy, żebyś jeszcze trochę zaczekał. Żebyś powstrzymał swój gniew i swój sąd i złożył wszystko na ręce Jezusa Chrystusa On odpłaci, już niebawem w każdej sprawie.
Drodzy musimy być cierpliwi i posłuszni Chrystusowi, Biblia pełna jest przykładów kiedy niecierpliwość doprowadziła do przykrych konsekwencji. Taka historia miała miejsce w przypadku Saula na początku jego panowania gdy walczył z Filistyńczykami czytamy o tym w (1 Samuela 13 rozdz). Saul miał czekać na Samuela w Gilgal, ale Samuel długo nie nadchodził lud zaczął się niecierpliwić, a Saul coraz bardziej obawiał się swoich wrogów.  Postanowił więc złożyć ofiarę Bogu, którą miał złożyć Samuel. W chwili gdy składał ofiarę nadszedł Samuel i powiedział, że bardzo nierozsądnie postąpił nie czekając na niego z tego powodu, że zniecierpliwił się i był nieposłuszny Pan odebrał mu królestwo.
Bóg ma swój czas na wszystko ma także swój czas na sąd. Niekiedy gdy przyglądamy się pewnym sytuacją lub pewnym ludziom możemy się zastanawiać czy ta sprawa lub inna zostaną osądzone? Tak zostaną osądzone, ale my bądźmy cierpliwi jak ten rolnik, który zasiewa pole.
Najlepszym przykładem cierpliwości w Nowym Testamencie jest sam Pan Jezus Chrystus, który nie domagał się swoich praw, w liście do Filipian czytamy:
Filipian 2:5  Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie,
6  który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,
7  lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
8  uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.
9  Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię,
Chrystus będąc na ziemi był Bogiem i miał wszelkie narzędzia do tego żeby powstrzymać swoich krzywdzicieli, żeby osądzić ich przed czasem lub domagać się swoich praw. Ale jednak nie zrobił tego, złożył swoją sprawę na ręce Ojca. Był posłuszny aż do śmierci, chociaż śmierć którą poniósł była niezasłużona, niesprawiedliwa. Był cierpliwy w swoim cierpieniu i oczekiwał na wywyższenie go przez Boga.
Świat nie wierzy w przyjście Jezusa Chrystusa i nie chce jego przyjścia. Powrót Chrystusa dla świata oznacza całkowite jego osądzenie, zaprzestanie wszelkiego grzechu i wszelkiej niemoralności. Ludzie którzy wierzą w powrót Chrystusa są obiektem drwin i żartów. Wielokrotnie usłyszysz ze strony tego świata, że jeśli wierzysz w powtórne przyjście Chrystusa to, jesteś głupcem. W 2 Liście Piotra czytamy:
2 Piotra 3:3  Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości
4  i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia.
Ale czy świat tego chce czy nie to, Chrystus i tak powróci. Jest, to jedna z największych doktryn w Piśmie Św. dotycząca czasów ostatecznych. Uczniowie Chrystusa od samego początku oczekiwali Jego powrotu i wiązali z tym wielką nadzieje. Sam Pan Jezus Chrystus wielokrotnie w swoich wypowiedziach mówił o sądzie i swoim drugim przyjściu. Jak chociażby w tych poniższych fragmentach:
Mateusza 24:30  I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą,
31  i pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi.

Objawienie 1:7  Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen.
Jestem przekonany, że dzień Przyjścia Pana jest coraz bliżej potwierdzają, to proroctwa biblijne, które wypełniają się na naszych oczach. Być może, to jest temat na osobne kazanie i nie będę się tym dzisiaj zajmował zbyt szeroko, ale pragnę wskazać kilka kluczowych proroctw, które wypełniły się w naszych czasach.
Jednym z takich niezwykłych proroctw jest powstanie na nowo po około dwóch tysiącach lat państwa Izrael. Jest, to o tyle bardziej niezwykłe, że Bóg zapowiadał te wydarzenia i mówił zarówno o rozproszeniu Izraela jak i o zebraniu go z powrotem. W Ks. Ezechiela czytamy:
Ezechiela 11:17  Dlatego mów: Tak mówi Wszechmocny Pan: Zbiorę was spośród ludów i zgromadzę was z krajów, po których was rozproszyłem, i dam wam ziemię izraelską.
Apostoł Paweł gdy mówił o powtórnym przyjściu Pana Jezusa Chrystusa, to zapowiadał powszechna bezbożność i niemiłowanie chrześcijańskich wartości mówiąc do Tymoteusza:
2 Tymoteusza 3:1  A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy:
2  Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni,
3  bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre,
4  zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga,
5  którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.
Chrystus w swoich proroctwach przepowiadał nasilenie się kataklizmów naturalnych, wybuch zwodzicieli i fałszywych mesjaszy, nasilenie się konfliktów zbrojnych. Wyraźnie widzimy, że dzień przyjścia Pana przybliża się. W obliczu tych faktów powinniśmy być jeszcze bardziej cierpliwymi i gorliwie oczekującymi sługami. Oczywiście nikt z nas nie wie dokładnie kiedy, to nastąpi i nikt nie może wiedzieć. Dziwi mnie, że co pewien czas pojawiają się grupy czy  ludzie którzy wyznaczają kolejne daty Jego przyjścia skoro sam Jezus przestrzegał przed takim prognozowaniem mówiąc:
Marka 13:32  Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.
Ten czas, który Bóg nam daje tutaj na ziemi zanim Pan powróci powinniśmy wykorzystywać na umacnianie swojej wiary mówi Jakub w 8 wersie. To właśnie jest Boża wola dla każdego z nas, żeby w tym oczekiwaniu nasza wiara oddanie i posłuszeństwo Bogu nie słabło, ale wzrastało z każdym dniem. Chrześcijańska cierpliwość nie jest płonna i pusta ona zostanie wynagrodzona.
W tym oczekiwaniu pojawiają się pokusy narzekania na siebie nawzajem lub wzajemnego osądzania. Nasza ludzka natura jest przewrotna, a cierpienie lub doświadczenie może sprawić, że ranimy ludzi których najbardziej kochamy. Niekiedy nawet zaczynamy ich oskarżać za naszą krzywdę zamiast wybaczyć jeśli nawet faktycznie popełnili coś niestosownego. Nie narzekajmy na siebie nawzajem, nie bądźmy dla siebie przykrymi, ale pamiętajmy o tym, że każdy z nas musi zdać sprawę przed Bogiem. Starajmy się być dla siebie zachętą i pocieszeniem czyniąc tak nie doprowadzimy do niczyjego upadku, a niejednego człowieka możemy uratować od potępienia.
Niech przykładem wytrwałości i cierpliwości będą dla nas prorocy i mężowie Boży którzy postanowili ufać Bogu aż do końca. Zachęcam was do rozmyślania nad cierpliwością Abrahama, który gdy dostał obietnice o Izaaku był już starym człowiekiem i jego żona była stara. A jednak on uwierzył Bogu trzymał się wiernie Bożego Słowa i mógł oglądać wspaniałe jego wypełnienie. Zwróćcie uwagę na Mojżesza, który był przybranym synem Faraona, ale wolał raczej doświadczać hańby ze względu na obietnice niż zażywać rozkoszy egipskich.  Zwróćcie uwagę na Hioba, który cierpliwie znosił ogromne cierpienie zarówno fizyczne jak i psychiczne, ale mimo takich doświadczeń nie odwrócił się od Boga. Bóg wielce mu wynagrodził wierność oddanie i posłuszeństwo. W sytuacji Hioba widzimy jak on mocuje się z tym doświadczeniem z własnymi uczuciami. Jego emocje są jak wzburzone fale i zadaje bardzo wiele pytań na które niekiedy nie znajduje odpowiedzi. Jego wiara w chwili doświadczenia nie jest ukazana niczym wiara stalowego człowieka, który nic nie czuje. Hiob jest targany wątpliwościami, rezygnacją i cierpieniem, ale ostatecznie z tego wszystkiego wychodzi wzmocniony, a wiara o wiele bardziej dojrzała. Bóg błogosławi dalszą część życia Hioba jeszcze bardziej niż wcześniej (Hioba 42,12)  Zdarzają się w życiu momenty kiedy może nam się wydawać, że Bóg zapomniał o nas, ale jeśli tylko uchwycimy się Bożego Słowa ostatecznie zobaczymy, że Bóg jest wielce litościwy i miłosierny jak mówi Jakub w wersie 11
 Popatrz na wszystkich chrześcijańskich bohaterów w historii kościoła którzy niekiedy musieli cierpieć prześladowanie, wyszydzenie, więzienie byśmy mogli spotykać się w tym miejscu. Prawdopodobnie wszyscy apostołowie oprócz Jana zginęli śmiercią męczeńską pozostając wiernymi Chrystusowi nawet za cenę życia. Ale czy przegrali czy to wszystko było na darmo? Nie Pan obiecał im, że jak powróci zsiądą na dwunastu tronach Izraela (Mateusza 19:28). Chciałbym jeszcze raz powtórzyć dzisiaj za Jakubem, żebyś jeszcze trochę poczekał, bądź cierpliwy przyjście Pana jest blisko. Nie złorzecz i nie mścij się jeśli nawet ktoś jest dla ciebie szczególnie przykrym, złóż swój sąd na Pana On odpłaci każdemu.
Znany filozof Marek Aureliusz kiedyś napisał takie zdanie:
„Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.”
Amen.
  

czwartek, 3 maja 2012

Powołanie


Rzymian 1:1  Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej,
List do Rzymian jest najlepszym wykładem w Nowym Testamencie mówiącym o tym co jest treścią Ewangelii Chrystusa Jezusa. Paweł chce żeby odbiorcy listu mieli pewność co do przesłania jakie przyjęli i byli utwierdzeni w tej nauce. Na początku Listu apostoł Paweł  przedstawia się prawdopodobnie kościół do, którego pisze znał go przynajmniej ze słyszenia. Dowodzi tego sposób przedstawienia się Pawła nie wyjaśnia im nic więcej po za swoim imieniem i powołaniem. Z pewnością musiał być znany w ich kręgach co potwierdzają też pozdrowienia, które przekazuje na końcu listu.
Mówi o sobie jako o słudze Jezusa Chrystusa, ktoś kto został nabyty, kupiony i stał się własnością swego pana w tym przypadku własnością Pana Jezusa Chrystusa. Tak, Paweł został powołany na Apostoła na drodze do Damaszku. Zanim, to się stało był ślepy i nic nie wiedział o tej wspaniałej zbawczej ewangelii. Ale gdy jechał drogą żeby wtrącić do więzienia kolejnych chrześcijan spotkał powstałego z martwych Jezusa Chrystusa, który otworzył mu oczy i wtedy zrozumiał w jakim był strasznym błędzie. Życie Pawła przypomina życie każdego człowieka, który idzie własną drogą, załatwia swoje sprawy i nic nie wie o ewangelii Jezusa Chrystusa. Nie zajmuje się tym, bo wcale go to nie interesuje jest ślepy goły i pożałowania godzien. Żyłby tak do końca swoich dni, ostatecznie idąc na potępienie. Ale Bóg w swojej łasce i dobroci staje na naszej drodze jak na drodze Pawła. Otwiera nam oczy na nasz stan duchowy i wyznacza nam nowe wspaniałe cele.  Paweł wie komu służy i jaki jest cel jego życia. Nazywa siebie niewolnikiem swojego Pana, którego wole chce spełniać i głosić Jego ewangelię. A kto jest twoim panem? Komu służysz i komu zawierzyłeś? Bo jeśli nie jest, to Jezus nie ma dla ciebie nadziei. 
Każdy chrześcijanin, który został powołany przez Boga ma wyznaczony cel i służbę, zwiastowanie ewangelii Chrystusowej. Wspaniałej dobrej nowiny, która niesie ukojenie i odpuszczenie grzechów dla każdego kto w nią wierzy. Jeśli jesteś chrześcijaninem szukaj możliwości służenia Bogu, swoimi talentami, umiejętnościami. Szukaj służby którą Bóg ma dla ciebie, a On poprowadzi cię. Kiedyś pewien misjonarz Wiliam Carey powiedział „Oczekuj wielkich rzeczy od Boga i czyń wielkie rzeczy dla Boga”  dodam jak apostoł Paweł.

Wciąż mnie zadziwiasz Panie

Pełna pasji pieśń Beaty Bednarz - zachęcam do wysłuchania.

środa, 2 maja 2012

Łukasza 24:13 – 35 Bóg realizuje swój plan, a nie nasz.


Uczniowie idący do Emaus nie poznali Jezusa nawet gdy szedł z nimi, pouczał ich wyjaśniając pisma. Zawsze zastanawiała mnie ta historia, jak to możliwe, że nie mogli Go poznać. Czy jak ja bym był na ich miejscu, to również nie poznałbym swojego Mistrza, Pana i zbawiciela? Relacja Łukasza pokazuje nam, że ich spodziewania co do misji i służby Pana Jezusa były błędne. Spodziewali się politycznego Mesjasza, który pokona znienawidzonego okupanta „Rzymian”. Spodziewali się kogoś kto wyzwoli ich z niewoli cielesnej, kogoś kto da im ziemię, bezpieczny dom, pracę. Oczywiście, to nie znaczy że Jezus kiedyś tego nie zrobi. Ale wtedy w tamtym czasie Bóg przyszedł na ziemię uporać się z największym naszym problemem, którym jest grzech. Historia uczniów idących do Emaus pokazuje jak nasze oczekiwania mogą wpłynąć na nasze życie, postawę, uczucia. Ich opinie i to czego się spodziewali nie pozwoliło im dostrzec Bożego dzieła.
Podobnie i w naszym życiu nasze spodziewania nasze plany nasze myśli na temat działania Boga mogą być przeszkodą w tym żeby zobaczyć Boże dzieło. Całkiem nie dawno oglądałem film do którego bardzo was zachęcam „Joni”. Jest to film o młodej dziewczynie, która miała wypadek jako nastolatka. Kompała się w kąpielisku i podczas skoku dowody załamała kręgosłup. Konsekwencje były takie, że całkowicie ją sparaliżowało. Nie mogła ruszać rękami i nogami, mogła ruszać tylko głową. Gdyby ktoś wtedy jej powiedział, że ten wypadek: to Boże dzieło w jej życiu z pewnością nigdy, by tego nie zaakceptowała. Ale po wielu latach gdy się nawróciła przyznała, to sama, że Bóg dał jej ten wypadek aby mogła być narzędziem w Jego rękach. Dzisiaj jeździ po całym świecie mimo swojego kalectwa i opowiada o wspaniałej Ewangelii Jezusa Chrystusa. Musimy być bardzo  pokorni żeby zaakceptować Boży plan i cieszyć się z Bożego prowadzenia. Wielokrotnie dostrzegamy w Biblii, że nie zawsze było, to łatwe dla Bożych ludzi. Niekiedy tak jak w sytuacji uczniów idących d Emaus przeszkody miały charakter wynikający z innych opinii, myśli na temat Boga i Bożych planów. Innym razem jak w sytuacji Jonasza była niechęć i opór z Jego strony żeby zaakceptować Boże wyroki. A czasem zmęczenie i zniechęcenie jak w przypadku Eliasza, który ucieka przed zemstą Izabel i prosi boga o śmierć.
Czego ty się spodziewasz od Boga w stosunku do twojego życia? Myślałeś o tym czasami czego Bóg oczekuje od ciebie  czego pragnie patrząc na twoje życie? Czy jesteś gotowy zaakceptować Boże prowadzenie nawet wtedy kiedy nie będzie tobie się to podobać?
Posłuchajcie co mówił Apostoł Paweł do uczniów zachęcał ich do trwania w wierze.
Dzieje Apostolskie 14:19  Tymczasem nadeszli z Antiochii i z Ikonium Żydzi i namówiwszy tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że umarł.
20  Kiedy go jednak uczniowie obstąpili, wstał i wszedł do miasta; nazajutrz zaś odszedł z Barnabą do Derbe.
21  Zwiastując dobrą nowinę także temu miastu, pozyskali wielu uczniów i zawrócili do Listry, Ikonium i Antiochii,
22  utwierdzając dusze uczniów i zachęcając, aby trwali w wierze, i mówiąc, że musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego.
Czego się spodziewasz po twoim życiu wiary? Czy spodziewasz trudności? Czy spodziewasz się ucisków? Nasze wyobrażenia o tym w jaki sposób Bóg powinien realizować plan zbawienia mogą być zupełnie błędne od rzeczywistości jak w przypadku uczniów idących do Emaus.
Wers 12. Oczy ich były zasłonięte tak, że go nie mogli poznać.
Zupełnie nie dopuszczali w swoich myślach realizacji Bożego planu zbawienia przez śmierć i powstanie z martwych Bożego Syna. Ich sposób patrzenia i myśli o Bogu odebrały im nadzieje, której potrzebowali bardziej niż kiedykolwiek.
Wers 21. Ich spodziewania i oczekiwania wobec Jezusa Chrystusa były zupełnie inne od Bożego planu. W ich mniemaniu Jezus zawiódł, przegrał, a my którzy mu zaufaliśmy okazaliśmy się głupcami. Przynajmniej tak mogli myśleć do tamtej chwili.
Co im przeszkadzało żeby przyjąć Boży plan?
Spójrzmy na werset 25 Jezus nazywa, to głupotą gdybyśmy chcieli głębiej dociekać o co Chodziło Chrystusowi, to najprawdopodobniej chodzi o nierozsądek, krótkowzroczność, brak wnikliwego rozważania Bożego Słowa i poszukiwania Bożych odpowiedzi. Tego samego Słowa używa Paweł gdy mówi, że Galacjanie są głupi bo nie widzą zbawienia wyłącznie w Chrystusie. To jest jedna z przeszkód, która nie pozwala nam dostrzec Bożego planu i działania Boga.
A druga przeszkoda, to zatwardziałe, gnuśne serce połączone z niewiarą. Jezus przynajmniej kilka razy w ewangeliach ganił uczniów za niedowiarstwo i brak zaufania. Brak wiary skutecznie zamyka nam oczy na ewangelię.
Może w twoim przypadku było tak, że czegoś się spodziewałeś i miałeś jakieś oczekiwania w stosunku do Boga, ale nie zostały one spełnione. Może czujesz się zawiedziony Bogiem z powodu niespełnionych oczekiwań?
A może jest tak, że Bóg miał dla ciebie inna drogę, a ty nie chcesz jej zaakceptować?
Powinniśmy pamiętać, że Bóg realizuje swój plan zbawienia w naszym życiu w taki sposób jaki jest najbardziej właściwy i odpowiedni dla nas samych. Jak czytamy u Izajasza:
Izajasza 55:8  Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan,
9  lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.
Wszelkie Boże decyzje dotyczące naszego życia są podejmowane z perspektywy wieczności, my patrzymy na nasze życie z perspektywy doczesności i po części dlatego nasze plany wobec nas samych często rozmijają się z Bożym planem. Musimy zaufać Bogu i wierzyć, że cokolwiek dla nas robi to jedyną Jego motywacja jest miłość wobec nas i pragnienie naszego zbawienia.



Łączna liczba wyświetleń